Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zapłakana matka Doroty R. przerywa milczenie: Bardzo cierpię

Dorota R. (33 l.) nie ma obecnie najlepszego czasu. Ostatnie zatrzymanie przez prokuraturę w sprawie jej byłego narzeczonego Emila Haidara, sprawiło, że wokalistka nie czuje się już tak pewnie jak wcześniej. W dodatku nie tylko ona przeżywa całą sytuację, ale także jest to trudny okres dla jej rodziców.

Wokalistka nigdy nie ukrywała, że ma bardzo silna więź ze swoimi rodzicami. O matce i ojcu zawsze w wywiadach wypowiadała się bardzo ciepło.

Reklama

Nic więc dziwnego, że nawet teraz, kiedy ma problemy związane z prawem i została zatrzymana przez policję, rodzice stają za nią murem. Jednak to, co dzieje się obecnie w życiu gwiazdy, wywołuje także spore emocje u jej mamy.

W ostatniej rozmowie z Małgorzatą Ohme w programie "Oczami matki" mama piosenkarki nie kryła łez, opowiadając o problemach, jakie ma obecnie jej ukochana córeczka.

"Dorota ma pecha do mężczyzn. Ona oddaje całe serce, całą siebie, pomaga, tak jak było w przypadku Nergala, ale ona tego nie żałuje. Niestety, ostatni związek kosztuje ją bardzo dużo zdrowia. To, co wyprawia pan Emil Haidar, no to przekracza wszelkie możliwie granice" - mówiła drżącym głosem mama Doroty.

Okazuje się, że skandalistka chciała zakończyć znajomość z Emilem już po pierwszych wspólnych wakacjach, podczas których ukochany miał nadużywać alkoholu.

"Córka wielokrotnie przez niego płakała, myśmy się też bardzo denerwowali. Córka jest dwa lata po rozstaniu z nim i przez te dwa lata on ją cały czas gnębi, męczy i ją, i nas. Ja bardzo cierpię z tego powodu. On jej zabiera to, co najcenniejsze, nie pozwala jej tworzyć, nie może się spokojnie skupić. A to, co zrobił ostatnio z tym zatrzymaniem, to już jest w ogóle karygodne" - mówiła pani Wanda, nie mogąc powstrzymać łez. 

Na to wszystko patrzyła zza kamery sama zainteresowana, również mając szklące oczy i smutną minę. Chyba sama nie wiedziała, jak ma skomentować słowa mamy, więc zdobyła się tylko na jedno słowo - "biedna".

Widać, że płacz matki sprawił jej samej ogromną przykrość. Było jasne od początku, że matka będzie się wypowiadała o córce w samych superlatywach, ale tego też spodziewała się Dorota.

"No, ale co ma mówić? Jaka matka powie źle publicznie na swoje dziecko, to jest chyba normalne. Na mnie czasem pokrzyczy przez telefon" - komentowała celebrytka.

Mimo niekorzystnego wizerunku Doroty R. w mediach, pani Wanda widzi nadal córkę jako empatyczną, wrażliwą i honorową osobę. Od głośnego zatrzymania gwiazdy 22 listopada minęło już trochę czasu, ale najwyraźniej emocje jeszcze nie opadły.

Dorocie postawiono zarzut związany z szantażem i wpływaniem groźbą na byłego partnera. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Dorota R.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje