Reklama

Plotki

Tragedia na urodzinach Królikowskiego! AKTUALIZACJA

Środa, 22 lutego (07:12)

Nowe fakty w sprawie pobicia Alana Andersza.

Zdjęcie

Alan Andersz /Andras Szilagyi /MWMedia
Alan Andersz
/Andras Szilagyi /MWMedia

Aktor został wybudzony już ze śpiączki farmakologicznej, oddycha samodzielnie i jest z nim kontakt. Policja dysponuje nagraniem z monitoringu, na którym widać upadek Andersza. Świadkowie nie są zgodni co do przyczyn wypadku.

Część uważa, że pomiędzy nim, a jednym z uczestników imprezy w willi na Mokotowie doszło do ostrej wymiany zdań i szarpaniny, w konsekwencji czego aktor został pchnięty i spadł ze schodów, uderzając głową o donicę.
Inna wersja mówi o tym, że Andersz miał sam pośliznąć się i spaść ze schodów. Sprawą już zajęła się prokuratura...


***


24-letni Alan Andersz, aktor znany z serialu "39 i pół", trafił w piątek, 17 lutego, do jednego z warszawskich szpitali po wylewie krwi do mózgu. Na miejscu lekarze przeprowadzili trepanację czaszki - to, jak silny jest doznany przez niego uraz, okaże się dopiero, kiedy aktor zostanie wybudzony ze śpiączki farmakologicznej.

Jak podaje "Fakt", śledczym dzięki świadkom udało się ustalić, że feralnej piątkowej nocy Andersz bawił się na urodzinach swojego kolegi po fachu, Antka Królikowskiego.
Jak wynika z zeznań, między nim a pewnym mężczyzną doszło do ostrej kłótni. Ponoć podczas szarpaniny Andersz spadł ze schodów i uderzył głową o donicę. Do szpitala zawiózł go kolega.

"Super Express" pisze, że to nie pierwsze tego typu kłopoty Andersza. Już wcześniej wdawał się w awantury, które bynajmniej nie kończyły się pokojowym zawieszeniem broni. Wszystko dlatego, że cieszy się opinią kogoś, kto ma niezwykle wysokie mniemanie o sobie i za bardzo "gwiazdorzy". Wielu twierdzi, że woda sodowa uderzyła mu do głowy, co prowokuje nieprzychylne reakcje.

Jak powiedział "Super Expressowi" prokurator Dariusz Ślepokura, śledztwo w sprawie będzie się najprawdopodobniej toczyło o nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Tymczasem znajomi Alana wciąż są w szoku. Głos zabrała m.in. Joanna Jabłczyńska, która na jednym z portali społecznościowych napisała, że "wszyscy trzymają kciuki, licząc, że portale przesadzają". Matka chłopaka apeluje o to, by oddawać krew.

Zdjęcie

2009 Od lewej: Alan Andersz, Marina Łuczenko i Antek Królikowski, na którego urodzinach doszło do tragedii. Zdjęcie z 2009 roku. /Tomasz Gawalkiewicz /East News
2009 Od lewej: Alan Andersz, Marina Łuczenko i Antek Królikowski, na którego urodzinach doszło do tragedii. Zdjęcie z 2009 roku.
/Tomasz Gawalkiewicz /East News

Artykuł pochodzi z kategorii: Plotki

pomponik.pl

Zobacz również

Reklama

Reklama

Wasze komentarze do artykułu Tragedia na urodzinach Królikowskiego! AKTUALIZACJA (366)

  • 29.02 (07:05)
    ~"L"
    Bardzo niedobrze kończy się udawanie mężczyzny przez dzieciucha... I to na każdym polu.
  • 27.02 (05:02)
    ~Gonzales
    W taki prostacki i chamski sposób "bawią" się latorośle tych wszystkich niby-aktorzyn i niby-celebrytów. Im Ich więcej w TV i filmach tym mniej kultury,dobrego wychowania i obyczaju . Rodzice-śmiecie i płodzą ,wychowują dzieci-śmieci ,wóda,"gandzia" a może i "śnieg" do tego zero zasad i przyzwoitości a potem taki obszczymurek jest leczony za moje podatki , chory kraj chore media .
  • ~Link sponsorowany
  • 26.02 (22:47)
    ~ewa
    Tragedia??? tragedia to by była jakby ktoś zginął.
  • 25.02 (14:18)
    ~lolo
    dla tego pryszcza to można mocz oddać!!!
  • 25.02 (03:45)
    ~anna
    No tak. Wolno Królikowskiemu, bo to syn rodziny aktorskiej. Gdybym ja odwaliła taką imprezę, to ciągaliby mnie po komisariatach i sądach. Tych z seriali nie ciągają. Wszyscy macie źle w głowach!!! Gwiazdy od siedmiu boleści!