Przejdź na stronę główną Interia.pl

Seweryn Krajewski nie odpuszcza kolegom z Czerwonych Gitar!

A wydawało się, że sąd ostatecznie rozstrzygnął już tę sprawę…

"Jako współtwórcy zespołu Czerwone Gitary, jego repertuaru oraz renomy, zwracamy się z apelem… do Ciebie, Jurku, o zaprzestanie posługiwania się w Waszej działalności nazwą Czerwone Gitary” – takiej treści komunikat pojawił się kilka dni temu na stronie Seweryna Krajewskiego (70 l.). 

Reklama

Apel został skierowany do całego obecnego składu zespołu Czerwone Gitary, także do Arkadiusza Wiśniewskiego, Mieczysława Wądołowskiego i Dariusza Olszewskiego. 

Pod apelem podpisany jest również Bernard Dornowski, były członek zespołu, z którym Seweryn Krajewski niedawno się pogodził, po latach waśni i procesów sądowych wokół nazwy zespołu, do którego prawa ma obecnie Jerzy Skrzypczyk (71). 

"To ostatnia chwila, by przeciwstawić się całkowitemu rozmyciu tego, co w świadomości społecznej pozostało po zespole Czerwone Gitary" – czytamy dalej. 

Ten konflikt trwa już od wielu lat. Seweryn Krajewski w apelu za przykład podaje zespół The Beatles. Według niego, po rozpadzie grupy w 1970 roku jej muzycy zachowali się honorowo, bo występując oddzielnie, nie używali nazwy legendarnego zespołu.

Kolejnemu zamieszaniu wokół Czerwonych Gitar dziwi się perkusista Jerzy Skrzypczyk.

"Dla mnie apel Seweryna Krajewskiego to już dawno zamknięta sprawa. Naprawdę nie ma o czym specjalnie teraz rozmawiać" – mówi "Życiu na Gorąco" Jerzy Skrzypczyk. 

"To przecież sam Seweryn przed laty powiedział „dość” i odszedł z zespołu na własną prośbę. Sytuacja The Beatles nie ma tu nic do rzeczy. W ich przypadku było kilkanaście umów, które ustaliły relacje pomiędzy nimi. W naszej sytuacji nie ma to dziś przecież żadnego sensu" – dodaje muzyk.

I faktycznie Czerwone Gitary wciąż grają bez Seweryna Krajewskiego. Niedługo zespół będzie można zobaczyć m.in. w Chałupach, Dębnie czy Mrągowie.

Chociaż z historycznego składu Czerwonych Gitar w zespole gra jedynie Jerzy Skrzypczyk, to historia muzyki zna nie takie przypadki. 

Choćby w tym roku na koncertach możemy zobaczyć legendarny zespół Queen, którego wokalista Freddie Mercury nie żyje od 1991 roku! 

Najważniejsze jest to, że muzyka broni się sama.

Dowiedz się więcej na temat: krajewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje