Przejdź na stronę główną Interia.pl

Sensacyjne doniesienia tygodnika! To powód do wielkiej radości dla rodziny Steczkowskiej!

Jak donosi "Życie na Gorąco", spotkanie Justyny Steczkowskiej (45 l.) i jej męża może zwiastować wielki przełom...

Śródmieście Warszawy. Piątkowy wieczór. Restauracja SAM City w budynku Cosmopolitan blisko placu Grzybowskiego. W środku dość spokojnie.Można więc swobodnie porozmawiać. Wśród gości jest Justyna Steczkowska z synem. Jest też jej… mąż Maciej Myszkowski (44 l.)!  To spora niespodzianka. 

Reklama

Po rozstaniu czas na pokój 

Piosenkarka z mężem rozstała się w kwietniu tego roku. Artystka napisała wówczas w specjalnym oświadczeniu, że po 17 latach cudownego małżeństwa – w przyjaźni z Maćkiem – postanowili dać sobie czas na to, aby w trakcie separacji przemyśleć i zdecydować, czy rozłączą swoją wspólną drogę na dwie osobne.

Szukając powodu rozstania, media zwróciły wówczas uwagę na bliskie relacje piosenkarki z menedżerem. Spekulowało się też, że również w życiu pana Macieja pojawiła się nowa kobieta.On nie komentował tego, ale po kilku tygodniach odniósł się do swojego małżeństwa i stwierdził, że czas pokaże, czy ono jeszcze ma szanse, czy nie.

Dzieci ich wspierają

W restauracji obojgu towarzyszył ich najstarszy syn Leon (17). I to właśnie dzieci najbardziej łączą wciąż Justynę i jej męża. Para ma jeszcze młodszego syna Stanisława i córeczkę Helenę. Być może to Leon jest spoiwem pary.Wspiera rodziców i chce ich zgody. 

Jeśli spotkanie dotyczyło tylko jego spraw, to i tak ważne było, że stawili się na nim oboje rodzice.

Uda się to jeszcze skleić

Co dalej? Po spotkaniu w restauracji pani Justyna czule pożegnała się z mężem, który razem z synem udał się do domu. Ona poszła w swoją stronę. Nie widać jednak było już wokół nich złych emocji.

"Cała, ponadgodzinna, rozmowa, odbyła się w bardzo miłej i przyjacielskiej atmosferze. Być może jest to pierwsza oznaka, że małżeński kryzys udało się zażegnać. A przynajmniej zrobić tak, żeby nikt już nie krzywdził drugiej osoby. Czasami trzeba zrobić dwa kroki do tyłu, żeby móc pójść naprzód" - czytamy w "Życiu na Gorąco".

Czy tak jest w przypadku Justyny i Macieja? Czas najlepiej leczy rany.

Dowiedz się więcej na temat: steczkowksa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje