Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Rolnik szuka żony 4": Karol tak szczery jeszcze nie był! Mówi o Jagodzie

Karol Raczyński (34 l.) romantyczny gospodarz i wielbiciel kwiatów wzbudził w programie "Rolnik szuka żony 4" wiele emocji. Jego serce jest wymagające. Nie zabiło do żadnej z trzech kandydatek. Dopiero pojawienie się nauczycielki Jagody (30 l.) odmieniło jego życie. Tylko "Rewii" zdradza plany na przyszłość i opowiada, dlaczego jedzie z Jagodą do Częstochowy…

Wierzył pan w to, że w programie znajdzie miłość? 

Reklama

- Miałem poważne nadzieje, że uda mi się poznać kogoś na dobre i na złe. Ale ani trochę nie wierzyłem, że uda mi się zakwalifikować do programu! Przyznałem się tylko bratu. Kiedy zadzwonili do mnie z redakcji programu, byłem pewien, że mnie wkręcają! Myślałem, że to brat robi sobie ze mnie żarty. Ale kiedy na podwórku zobaczyłem Martę Manowską, zrodziła się we mnie nadzieja, że znajdę miłość. 

Dostał pan mnóstwo listów od kobiet? 

- Jestem niedowiarkiem i na początku myślałem, że większość kopert jest pusta. Gdy okazało się, że to listy do mnie, byłem w szoku. Bałem się, że niektóre dziewczyny chciały się tylko pokazać w telewizji, a niekoniecznie mieszkać na wsi. A ja nie wyobrażam sobie opuszczenia gospodarstwa, jestem do niego przywiązany. 

Czy to prawda, że Jagodę poznał pan przed poznaniem kandydatek? 

- Z Jagodą spotkałem się dwa razy przed przyjazdem dziewczyn do mnie, ale na czas nagrań zerwałem z nią kontakt. Chciałem lepiej poznać kandydatki i zapewnić im równe szanse. To serce podyktowało mi, żebym je odrzucił. Przed oczami wciąż miałem Jagodę. Jestem wdzięczny ekipie programu, że umożliwiła to, aby widzowie też ją poznali. Jagoda na początku nie chciała występować przed kamerami. Zdecydowała się to zrobić dla mnie, co jeszcze bardziej mnie ujęło. 

Można już mówić o poważnym związku?

- Wszystko na to wskazuje. Zależy mi na niej. Nie mogę uwierzyć, że wcześniej nie mieliśmy okazji się poznać, mimo że mieszkamy godzinę drogi od siebie! Gdyby nie program, pewnie nigdy byśmy się o sobie nie dowiedzieli. Jestem szczęśliwy, że wziąłem w nim udział.  

Macie wspólne plany?

- Chcemy spędzać coraz więcej czasu razem. Jagoda jest wyrozumiała, bo wie, jak wygląda moja praca, ale gdy tylko udaje mi się wyrwać, jeżdżę do niej. Planujemy sylwestra w górach, chcemy też pojechać do Częstochowy, bo oboje jesteśmy wierzący. Śmiejemy się, że pojedziemy tam spytać, czy nasz związek to właśnie to!

***
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Rolnik szuka żony 4

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje