Reklama
Reklama

Robert Górski: To cud, że dziś żyje! Otarł się o śmierć

Rodzina jest dla Roberta Górskiego (48 l.) priorytetem i największą wartością. Kabareciarz przeżył ostatnio chwile grozy i przekonał się o tym, jak niewiele trzeba, by móc stracić życie. Teraz jeszcze bardziej cieszy się z każdego dnia.

Kabareciarz ostatnio mógł przekonać się o tym, jak niewiele trzeba, by mogło dojść do tragedii. Przerażający pisk hamulców, krzyk kierowcy i odgłos uderzenia... 

Niedawno autobus, którym Robert Górski wraz z kolegami z Kabaretu Moralnego Niepokoju jechał na występ, zderzył się na drodze z... dzikiem. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale pojazd nie nadawał się do dalszej jazdy. 

I choć artysta jak zwykle zabawnie skomentował tę sytuację w internetowych wpisach, tak naprawdę dziękował Bogu, że skończyło się tylko na strachu. 

Reklama

Dziwnym trafem to nieprzyjemne zdarzenie niemal zbiegło się w czasie z pierwszą rocznicą narodzin jego ukochanej córeczki Maliny. Czy to jakiś znak?

Czy los, po okrągłym roku pełnym szczęścia, postanowił mu przypomnieć, że fortuna kołem się toczy? 

"Wszystko, co kocham, zaczyna się na literę M. Morze, Monika, Malina i Mój Syn" - napisał jakiś czas wcześniej. 

Na zdjęciu, które zamieścił przy tych słowach, stoi na tle morza i obejmuje żonę Monikę Sobień (34 l.). Poznali się w 2018 roku przy okazji wywiadu. 

Sporo młodsza dziennikarka ujęła go poczuciem humoru i wdziękiem. Po pierwszym spotkaniu nie mógł przestać o niej myśleć. Od tego momentu wszystko potoczyło się błyskawicznie. 

W lutym 2019 roku para powitała na świecie córkę Malinę, a we wrześniu odbył się ślub połączony z ceremonią chrztu.  

"To mój pierwszy ślub. I więcej już się nie ożenię!" - deklarował, tym razem bardzo poważnie.

***
Czytaj więcej na kolejnej stronie:


Nowożeńcy z dzieckiem zamieszkali w pięknym apartamencie na warszawskim Żoliborzu, który Robert kupił specjalnie z myślą o nowej rodzinie. 

Jest oczarowany tą dzielnicą. 

"Spokojnie, dużo zieleni, mało ludzi, bo można znaleźć miejsca kompletnie bezludne. I jest to także wspaniałe miejsce do jeżdżenia z wózkiem"- uśmiecha się satyryk, który zapowiada, że jeśli chodzi o dzieci, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. 

Do zrealizowania tylu pięknych planów przychylność fortuny byłaby bardzo wskazana. Oby zatem nieprzyjemny incydent na drodze był tylko nic nieznaczącym epizodem...

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: Robert Górski | Kabaret Moralnego Niepokoju
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy