Przejdź na stronę główną Interia.pl

Rafał O. ma poważne problemy?

Rafał O., może mieć poważne problemy. To finał zajścia, do którego doszło kilka miesięcy temu na osiedlu w Warszawie.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła zarzuty synowi znanego aktora.

Reklama

- Rafałowi O. zarzuca się, że groził poszkodowanemu pozbawieniem życia i uszkodził mienie o wartości prawie 1200 zł - potwierdził w rozmowie z tygodnikiem "Życie na gorąco" Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej. 

Oskarżony przyznał się jedynie do pierwszego czynu. Za popełnione wykroczenia grozi mu nawet pięć lat pozbawiania wolności. 

O Rafale zrobiło się głośno po tym, jak osiem miesięcy temu na osiedlu na warszawskim Wilanowie zaatakował nożem i siekierą montera, który przyjechał, aby usunąć awarię wodociągu w pobliżu jego mieszkania. 

- Podszedł do agregatu i z całym impetem uderzył w znak, przebił siatkę, uszkodził agregat - w ten sposób relacjonował zdarzenie poszkodowany mężczyzna, gdy na miejsce przybyli policjanci. - Był ubrany jak Rambo. Przepasany wojskowym pasem, na głowie miał kask i lornetkę na szyi. Wyciągnął nóż i przyłożył mi go do szyi. Powiedział, że mnie zabije - mówił mężczyzna. 

Syn artysty na komendzie policji potwierdził, że zabrał ze sobą siekierę, gdyż jego osiedle często nachodzą dziki i bał się, że go zaatakują. Nie tłumaczył jednak, czemu tak zachował się w stosunku do montera. 

Jego agresywna reakcja nie pozostanie bez konsekwencji prawnych. Pod koniec października Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała sprawę do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa. 

Na rozpoczęcie sprawy sądowej Rafał będzie musiał jeszcze poczekać przynajmniej kilka miesięcy, ale sama świadomość zagrożenia karą pozbawienia wolności z pewnością nie będzie dla niego komfortowa.

Na szczęście trwające obecnie medialne zamieszanie ominęło go. Jak udało się nieoficjalnie dowiedzieć tygodnikowi, już kilka tygodni temu wyjechał razem z żoną za granicę i wróci do Polski dopiero w połowie grudnia. 

Macocha Rafała nie ukrywa, że komentowanie sytuacji syna męża jest trudne dla wszystkich członków rodziny: - Proszę nas zrozumieć. Nie możemy nic powiedzieć. Rafał mógłby mieć o to do nas później pretensje, ale zawsze może na nas liczyć - mówi w rozmowie z "Życiem na gorąco". 

Miejmy nadzieję, że ta świadomość doda artyście otuchy i pomoże mu przetrwać nadchodzącą burzę.

***
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Olbrychski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje