Reklama

Plotki

Przeżywa śmierć kolegi z zespołu

Wtorek, 26 stycznia 2010 (13:05)

Irlandzki piosenkarz, członek grupy Boyzone Keith Duffy cierpi na ataki paniki, odkąd zmarł jego kolega z grupy, Stephen Gately.

Zdjęcie

Keith Duffy, fot. Dave Hogan   /Getty Images/Flash Press Media
Keith Duffy, fot. Dave Hogan  
Gately został znaleziony martwy 10 października 2009 roku na Majorce. Przyczyną zgonu był obrzęk płuc. Najblizsi muzyka do tej pory nie mogą pogodzić się z jego stratą.

Keith Duffy, odkąd usłyszał o śmierci kolegi, miewa okresy wszechogarniającej go paniki, choć, jak przyznaje, uczy się z nimi radzić.

"W pierwszym tygodniu po śmierci Stephena ogarniał mnie paraliżujący strach" - mówi Duffy.

"Nie mogłem oddychać, byłem całkowicie rozbity. I to było przerażające. Takie napady ciągle mi się zdarzają, ale z każdym dniem potrafię sobie z nimi coraz lepiej radzić" - dodaje piosenkarz.

Duffy przyznaje, że remedium na jego przygniatający żal okazała się wiara.

"Byłem jak szalony" - wspomina. "Czułem złość, dużo płakałem, w nocy miałem okropne koszmary. Teraz patrzę na to inaczej. Wierzę, że Stephen jest teraz w lepszym miejscu, spogląda na nas i jest szczęśliwy".

Artykuł pochodzi z kategorii: Plotki

PAP/pomponik.pl

Reklama

Reklama

Wasze komentarze do artykułu Przeżywa śmierć kolegi z zespołu (3)