Reklama
Reklama

Piróg nie wytrzymał! Ostro skomentował słowa Piasecznego!

Michał Piróg (38 l.) na swoim Facebooku odniósł się do wypowiedzi gwiazdora...

W miniony weekend Andrzej Piaseczny (46 l.) pojawił się w "Dzień Dobry TVN". W rozmowie z Marcinem Mellerem piosenkarz odniósł się do niedawnej wypowiedzi na temat środowiska LGBT oraz swojej religijności, którą niejako w kontrze do działań mniejszości seksualnych postanowił zamanifestować.

"W czasach, w których wszyscy chcemy wymachiwać różnymi flagami i pokazywać, że jesteśmy z czegoś dumni (po angielsku: pride), organizując uliczne parady, to ja ogłaszam wszem i wobec, że jestem dumny z tego, że wierzę w Boga" - oznajmił w "Gazecie Krakowskiej" gwiazdor. 

Po tych słowa środowiska gejowskie wylały na niego wiadro pomyj. Andrzej najwyraźniej się tym nie przejął, bo kolejny raz postanowił do tego nawiązać. 

Na kanapach TVN oświadczył, że nie atakował środowisk gejowskich, a jedynie chciał zwrócić uwagę na kwestie związane z wolnością wyboru. Przy okazji znów... zaatakował środowisko LGBT.

"Jakoś mało ludzi widzę na ulicy, którzy wychodzą i krzyczą: 'Jestem hetero! Jestem hetero!'. Więc dlaczego zmusza się ludzi do pokazywania siebie przez swoją seksualność? (...) Mamy bardzo wiele ludzi, którzy znani są z tego, że są "krzykaczami" tylko i wyłącznie. A kim są naprawdę? Ja taki nie chcę być" - oświadczył w TVN.

Wywiad z Andrzejem w niedzielny poranek oglądał jego dawny przyjaciel, Michał Piróg. Tancerzowi chyba mocno te słowa podniosły ciśnienie, bo wysmarował mocny wpis na swoim Facebooku. 

"Ludzie hetero nie wychodzą na ulice i nie krzyczą , że są hetero". Zgadza się. Tak jak elity nie krzyczą że są głodne, jak biali nie krzyczeli, że chcą równouprawnienia, kiedy Afroamerykanie walczyli o zniesienie niewolnictwa początkowo, a potem wspomnianego równouprawnienia, zdrowi nie strajkują, kiedy umierają chorzy, wyzwoleni nie demonstrują o niepodległość. Również nie mężczyźni krzyczą, gdy sprawa dotyczy antykoncepcji" - pisał Piróg. 

W dalszej części wpisu postanowił wyjaśnić co nieco Andrzejowi.

Reklama

"Krzyczą ofiary, tak było i będzie. Walczą o wolność, sprawiedliwość, równouprawnienie. Ten krzyk czasem próbują zakrzyczeć środowiska ksenofobiczne, rasistowskie, seksistowskie oraz bigoci. Nikt nie oczekuje, by wszyscy wyrzucani poza margines wyszli na barykady. Ale na litość, niech nie mówią, że krzyk jest nie potrzebny" - pouczał Michał. 

Myślicie, że Andrzej odpowie?

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Michał Piróg
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama