Przejdź na stronę główną Interia.pl

Olga Frycz uwiła gniazdko z ukochanym!

Gdy rozpadł się z jej związek ze znacznie starszy reżyserem, aktorka nie szukała nowej miłości. Uczucie przyszło jednak niespodziewanie.

Do urodzin ukochanej, przypadających pod koniec października, przygotowywał się od tygodni. - Pojechałem w tajemnicy pod Wrocław i nabyłem starego łapcia. Olgę okłamałem, że niby jedziemy po maszynę budowlaną. Skuter oddałem do mechanika i dostał tip top remont. Na urodziny był rebus, którego rozwiązanie dawało wiedzę, co jest prezentem - napisał na swoim profilu na Instagramie Grzegorz (33 l.), partner Olgi Frycz (31).

Reklama

Aktorka była zachwycona prezentem od ukochanego, znanego w Warszawie instruktora sportów walki i właściciela klubu sportowego "Akademia Gorilla". Gdy usiadła na skuterze i chciała ruszyć, ten... nie odpalił. -Śmiechu było co niemiara - zdradza "Na żywo" znajoma pary. - Grześ, dla znajomych "Griszka", to dobry duch Olgi. U jego boku się uspokoiła i odzyskała radość życia. Stanowią zgodną, wspierającą się parę - dodaje informatorka gazety.

Postawny mężczyzna i filigranowa gwiazda zaczęli spotykać się wiosną 2016 r.- Grześ poderwał mnie na furę BMW Z3 i na groźnego psa mordercę, z uściskiem szczęki 6 ton, rasy bulterier - napisała niedawno, z właściwym dla siebie poczuciem humoru Olga. - Zwabił mnie kiedyś do parku na Powiślu pod pretekstem spaceru z psami - wyjawiła na swoim internetowym profilu.

Okazało się, że groźny pies był tak naprawdę bardzo łagodny, a w dodatku chory na serce. Ku rozpaczy swego pana, zmarł jesienią. - W życiu nie widziałam tak zaangażowanego człowieka w walce o życie psiego przyjaciela - zdradziła Olga.

Wrażliwy miłośnik psów intrygował gwiazdę coraz bardziej. Nowe uczucie było jednak ostatnią rzeczą, jakiej szukała. Rozstanie z reżyserem Jackiem Borcuchem (47 l.), z którym spędziła 6 lat życia, wiele ją kosztowało. Zakochała się, kręcąc film "Wszystko, co kocham", wbrew rozsądkowi. Jej wybranek był mężem Ilony Ostrowskiej (43 l.), czyli serialowej Lucy z "Rancza", ma z nią córkę Miłkę (11 l.).

- Olgę męczyły wyrzuty sumienia. Sama miała fatalne zdanie o osobach, które rozbijają rodziny - twierdzi osoba z otoczenia aktorki. - Pamiętała przecież, jak cierpiała, gdy przed laty jej ojciec - Jan Frycz - porzucił jej matkę, z czwórką dzieci, dla innej kobiety - kwituje rozmówca gazety.

Miłość do żonatego reżysera odbiła się też niekorzystnie na karierze aktorki. Wcześniej tak chętnie obsadzana przez reżyserów, zaczęła dostawać mniej ról. - Polski show-biznes nie toleruje kobiet-modliszek - mówi znajoma gwiazdy. - Związek z Jackiem okazał się dla Olgi wyczerpujący. Odetchnęła po jego zakończeniu - dodaje.

Nowy znajomy w niczym nie przypominał poprzedniego partnera aktorki. - "Griszka" okazał się cierpliwy, czuły, wyrozumiały - opowiada informatorka "Na żywo". - Nie ma w nim nic z gwiazdora, zupełnie nie zależy mu na sławie. Równocześnie szanuje pasję Olgi i wspiera ją w jej niełatwej pracy - ujawnia źródło gazety.

Aktorka szybko przekonała się, że z Grzegorzem jest szczęśliwa. Jak wyjawiła w internecie, mieszkają pod jednym dachem, wspólnie opiekują się zwierzakami, a czuwa nad nimi psi duch zmarłego bulteriera Savy. - Savutku kochany, na zawsze będziesz w moim sercu. Dziękuję Ci za Grzesia, za Kluskę i za nasze wspólne życie w nowym mieszkaniu ze wspólnym kredytem i z rozwalającym się starym volvo - napisała niedawno. Jej znajomi twierdzą, że nigdy nie była szczęśliwsza.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Olga Frycz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje