Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Kożuchowska kiedyś przeżyła zawód miłosny. Teraz troszczy się o szczęście kolegi z planu

Małgorzata Kożuchowska (46 l.) jest dziś szczęśliwą żoną, ale kiedyś przeżyła nieszczęśliwą miłość i została zraniona. Teraz wierzy, że ten sam los nie spotka teraz jej „przyszywanego” syna, Adama Zdrójkowskiego (17 l.). Aktor właśnie związał się z koleżanką z planu.

- Odpalamy 12. sezon! - napisała na swoim profilu w Internecie. Wiadomość o rozpoczęciu zdjęć do nowej serii "Rodzinki.pl" Małgorzata Kożuchowska opatrzyła zdjęciem z uśmiechniętym, krótko ostrzyżonym młodzieńcem. 

Reklama

Kuba jest jedną z najbardziej lubianych postaci serialu, a grający tę rolę Adam Zdrójkowski stał się ulubieńcem mam, idolem nastolatek. Małgorzatę łączy z nim szczególna więź. To ona wypatrzyła go jesienią 2010 roku na castingu do serialu. 

Grał już wcześniej w serialach, był fotogeniczny, miał zawadiacki wdzięk i temperament nie do okiełznania. Kożuchowska natychmiast zwróciła na niego uwagę, bo właśnie taki był Kuba ze scenariusza. Potem okazało się, że Adam w życiu też jest bystry i ma szalone pomysły, nad którymi na planie potrafiła zapanować tylko aktorka.  

Jako serialowa mama poczuła za niego wielką odpowiedzialność. Bacznie patrzyła, jak robi dowcipy kolegom na planie. Gdy przesadzał, lekko karciła. Zawsze gotowa spieszyć z pomocą.  

- W wielu rzeczach mi pomaga. Daje mi i życiowe, i aktorskie rady - opowiada Adam.  

Aktorka była jedną z pierwszych osób, które dowiedziały się, że Adam zakochał się w koleżance z planu, Wiktorii Gąsiewskiej (18 l.). Grają ze sobą od kilku lat, ale dopiero w ostatnie lato coś nagle zaiskrzyło, spojrzeli na siebie inaczej. Nocne rajdy po Warszawie z przyjaciółmi zastąpiły spotkania we dwoje. 

Gdy po wakacjach wrócili na plan"Rodzinki", stali się nierozłączni, a Kożuchowska kibicowała tej miłości. Wiktorię uważa za świetną dziewczynę. Bardzo wierzy, że to miłość, która nie zrani, bo gorycz miłosnej porażki w tym wieku odczuwa się bardzo boleśnie.

Sama, jeszcze w swoich licealnych czasach w Toruniu, była szaleńczo zakochana. Uczucie skończyło się, a wtedy bardzo cierpiała. Zwykle po latach powraca się do pierwszej miłości z łezką w oku, ona jednak woli tych czasów nie wspominać. 

- Miłość jest bardzo ważna w życiu - przyznała tylko, kiedyś o nią zapytana.  

Dziś słowo "kocham" wypowiada tylko do swego męża, Bartłomieja Wróblewskiego (37 l.), który doskonale wie, co znaczy kochać kobietę. Jest wzorem mężczyzny - bardzo troszczy się o nią i syna Jasia (3 l.), dba o dom, a jednocześnie odnosi sukces w biznesie jako prezes firmy. Kocha i jest kochana i chciałaby, żeby tak wielkiej radości ze swego młodzieńczego związku zaznał Kuba.  

- Kiedy pokłócił się z Wiktorią, Gosia uspokoiła atmosferę. Wytłumaczyła mu, że kłótnia to nie koniec świata, a wyciągnięcie ręki do zgody to nie wstyd. I wszystko między Kubą i Wiktorią znów się ułożyło - mówi osoba z planu.  

Nie wiadomo, jak potoczą się losy Adama i Wiktorii. Kożuchowska zadba oto, by miłość nie skończyła się z powodu byle głupstwa.

***
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzta Kożuchowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje