Przejdź na stronę główną Interia.pl

Magda Gessler ujawnia kulisy rodzinnego konfliktu

Magda Gessler (63 l.) odniosła ogromny sukces zawodowy, ale w jej sprawach prywatnych nie wszystko układa się na medal. Ktoś bliski ją rani...

Pewna siebie, przebojowa. Gdy na planie "Kuchennych rewolucji" uzdrawia nie tylko podupadające restauracje, ale także całe życie ich właścicieli, można odnieść wrażenie, że Magda Gessler nie boi się niczego i nie ma żadnych słabości. 

Reklama

Tymczasem na łamach "Twojego Stylu" gwiazda niedawno wyznała: "Moim problemem jest niska samoocena. Paradoksalnie ludzie z taką cechą idą daleko, bo chcą innym udowodnić, że są coś warci. Wciąż czuję się za mało kochana". 

Choć Gessler jest w szczęśliwym związku z Waldemarem Kozerawskim, lekarzem mieszkającym w Kanadzie, ma dwoje dzieci: syna Tadeusza (34 l.) i córkę Larę (28 l.), czuje deficyt miłości. Najmniej uczucia okazuje jej pierworodna latorośl - Tadeusz - owoc jej związku z niemieckim dziennikarzem Volkhartem Müllerem (†49 l.). 

O napiętych relacjach z synem, który ostro ją krytykuje, gwiazda opowiedziała w programie "W roli głównej". - Ciągle jest nie tak, jak powinno być. To bardzo mnie boli - wyznała Magda, z trudem opanowując łzy. - On krytykuje mnie jako człowieka. Jest luteraninem, ma wyidealizowany obraz człowieka. Uważa, że celebryci są niepotrzebni, że robię z mojej córki celebrytkę - zdradziła kulisy rodzinnego konfliktu.

Nieporozumienia matki i syna trwają już wiele lat. Ich źródłem stała się decyzja Magdy o opuszczeniu swojego drugiego męża Piotra Gesslera i związaniu się z dużo młodszym partnerem, kelnerem Mariuszem Diakowskim (50 l.). 

- To prawda, gdy rozstałam się z Piotrem, dzieci zostały z nim, ale zamieszkałam w sąsiedztwie, żeby mieć kontakt - wyznała gwiazda.

Nietrudno się domyślić, że decyzję matki o rozbiciu rodziny, jej latorośle odebrały jako samolubną. Po latach córka i matka odbyły na ten temat poważną rozmowę. - Lara powiedziała, że rozumie mnie jako kobieta. Że czując się samotna, mogłam się zakochać i... zwariować - wyjawia Magda. 

Od Tadeusza nigdy nie dostała jednak rozgrzeszenia za opuszczenie ojczyma, którego kochał. - Syn pewnie do końca życia będzie mówił, że go zawiodłam, że za mało poświęciłam mu czasu. Mam poczucie winy. Gdybym została w związku z Piotrem, to bym umarła. Może powinnam poświęcić siebie, żeby inni byli szczęśliwi? - pyta restauratorka. 

Powodów swoich emocjonalnych kłopotów, a także rozpaczliwego szukania miłości i niskiej samooceny, Magda upatruje w trudnych relacjach ze swoimi rodzicami. Ci nie byli zbyt troskliwymi opiekunami. Najpierw z powodu choroby matki, potem ciągłych wyjazdów ojca, korespondenta PAP-u, córka nie miała z nimi kontaktu. 

- Mama i tata skupili się na sobie. Ja zostałam z nianią, Olgą Aleksandrowną - opowiada szczerze. - Wspólnych chwil sobie nie przypominam - kwituje.

Przyszła gwiazda telewizji była wychowywana przez dziadków. Dobrej relacji nie ma nawet z bratem Piotrem Ikonowiczem (60 l.). Czy kiedyś się to zmieni?

Dowiedz się więcej na temat: Magda Gessler

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL