Przejdź na stronę główną Interia.pl

Katarzyna Dowbor zamartwia się o zdrowie córki. "Objechałyśmy wielu lekarzy"

Katarzyna Dowbor (57 l.) od lat zmaga się z poważną chorobą, ale nie sądziła, że z problemami zdrowotnymi będzie też walczyć jej latorośl. Wraz z Marysią objechały już wielu lekarzy.

Zawroty głowy, złe samopoczucie, omdlenie... Katarzyna Dowbor była akurat na planie programu "Nasz nowy dom", gdy dowiedziała się, że jej córka Marysia Baczyńska (17 l.) musiała znów zwolnić się z lekcji z powodów zdrowotnych. 

Reklama

Dziennikarka tak bardzo przejęła się stanem swojego dziecka, że była gotowa wsiąść w samochód i natychmiast wracać do Warszawy. A do przejechania miała aż 500 kilometrów... 

- Końcówka roku była dla nas naprawdę bardzo trudna. Objechałyśmy wielu lekarzy - zdradza w rozmowie z "Na Żywo" dziennikarka. - Najgorsze jest to, jak ktoś bliski nam choruje, a my sami nic nie możemy z tym zrobić - podkreśla. 

Dopiero po kilku wizytach w szpitalu jeden ze specjalistów zaordynował sprawdzenie poziomu cukru w organizmie nastolatki. - To był strzał w dziesiątkę - wyznaje Katarzyna. Jak się okazuje, złe samopoczucie dziewczyny spowodował za niski poziom cukru we krwi. Po wdrożeniu leczenia stan Marysi się unormował. 

Na dzień dzisiejszy córka gwiazdy nie przyjmuje na stałe leków, ale by problemy nie wróciły, musi trzymać odpowiednią dietę. Nie jest to łatwe, bo nastolatka jest wegetarianką i większość swoich posiłków przygotowuje sama. - Wymyśla różne potrawy, żeby utrzymywać odpowiedni poziom cukru. Nauczyła się tego i świetnie sobie z tym radzi - chwali swoją latorośl Katarzyna. 

Przez problemy Marysi również zdrowie jej mamy zaczęło szwankować. Katarzyna od lat zmaga się z chorobą tarczycy. Poziom jej hormonów reguluje na co dzień lekami. Zgodnie z zaleceniem lekarzy powinna też unikać stresu, ale gdy pracuje się w telewizji, jest to niewykonalne. 

- U mnie tarczyca szaleje na tle nerwowym. Jak mam dużo stresu i jestem zmęczona, to mi wtedy siada. Muszę niestety normować ją tabletkami. I to do końca życia - przyznała szczerze gwiazda. 

Dziennikarka wierzy, że najgorsze już za nią. Ma jednak świadomość, że musi cały czas trzymać rękę na pulsie, zarówno jeśli chodzi o własne zdrowie, jak i swojej latorośli. Jednak kontrolowanie, czy córka utrzymuje dietę jest trudna, bo praca wymaga od dziennikarki wielodniowych wyjazdów. 

Matka liczy na to, że Marysia będzie rozsądna, w końcu w maju kończy 18 lat. Z tej okazji planuje urządzić wspaniałe przyjęcie. Dziewczyna jest oczkiem w głowie matki, choć jak przyznaje Katarzyna, z charakteru przypomina swojego ojca - Jerzego Baczyńskiego. 

- Ona w tatę się wdała i ma dużo jego cech. Jest taka zrównoważona. Po mnie odziedziczyła tylko moją figurę z lat młodości i mocne włosy, a resztę po ojcu - tłumaczy dziennikarka.

Marysia, uczennica jednego z warszawskich, renomowanych liceów, jak na swój wiek, jest bardzo dojrzała. Choroba także była dla niej lekcją życia.

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Dowbor

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje