Reklama

× m.pomponik.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Pomponika,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Plotki

Katarzyna Dowbor: Dziedzic mnie nienawidziła!

Niedziela, 14 kwietnia 2013 (05:30)

Katarzyna (54 l.) postanowiła nieco powspominać swoje początki w TVP, a nie należały one do najprzyjemniejszych...

Zdjęcie

Katarzyna Dowbor i Irena Dziedzic /pomponik.pl /AKPA
Katarzyna Dowbor i Irena Dziedzic
/pomponik.pl /AKPA

Dowbor pojawiła się w gmachu telewizji w 1983 roku. Wcześniej pracowała w radiu, gdzie podobno została zauważona i zaproponowano jej przejście na wizję. Nie wszystkim na Woronicza jednak się to podobało.

"Ruda, piegowata, po co to do telewizji" - komentowano jej pojawienie się.

Od razu Kasi powierzono prowadzenie programu na żywo, co okazało się kompletną klapą.

"Pogubiłam się, nie wyszło mi to. Usłyszałam, że po tym wszystkim to oni mi już raczej dziękują i mogę wracać do radia" - wspomina w "Na Żywo".

Od razu zdegradowano ją do zajęć bardziej odpowiadającym jej ówczesnym kwalifikacjom. Przez rok "przynosiła kawę i biegała po wódkę".

Potem na szczęście spotkała na swojej drodze Edytę Wojtczak ( 77 l.) i miał to być najbardziej przełomowy moment w jej życiu. Legendarna spikerka wzięła ją pod swoje skrzydła i zaczęła uczyć warsztatu.

Nie podobało się to jednak innej sławnej dziennikarce. Najbardziej nieprzejednana była Irena Dziedzic ( 87 l.).

"Strasznie się mnie czepiała, nie lubiła mnie, wręcz nienawidziła" - wyznaje Dowbor.

Rudowłosa dziennikarka przekonuje, że ta niechęć miała się brać z zazdrości. Inne zdanie na ten temat miała sama Dziedzic, która w swojej książce "Teraz ja" pisała, że Dowbor dostała się do telewizji jako protegowana pułkownika Wojciechowskiego, prezesa Radiokomitetu w stanie wojennym.

Nie udało się jej jednak zaszkodzić karierze Kasi, która zaczęła zdobywać coraz większą popularność. Dowbor wie, że ogromna w tym zasługa kochanej Edyty Wojtczak, z którą do dziś się przyjaźni. O Irenie nie chce nawet słyszeć.

Jak widać "nadęte pindy siedzące przy kwiatku" w kuluarach też potrafiły pokazać charakter. Aż strach pomyśleć, co dzisiaj dzieje się na telewizyjnych korytarzach.

Zdjęcie

Katarzyna Dowbor /Wrzecion /MWMedia
Katarzyna Dowbor
/Wrzecion /MWMedia

Zdjęcie

Irena Dziedzic /Prończyk /AKPA
Irena Dziedzic
/Prończyk /AKPA


Artykuł pochodzi z kategorii: Plotki

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Zakupy

Reklama

Zakupy

  • Oceń tekst

    Ocen: 93

Reklama

Skomentuj artykuł: Katarzyna Dowbor: Dziedzic mnie nienawidziła!

Wasze komentarze (177)

Dodaj komentarz
asik

~asik -

I dobrze ze Dowbor ustawila synka i cala swoja rodzine < a co szkoda wam sami byscie tak chcieli a nie macie mozliwosci

asik

~asik -

A szkoda wam sami byscie tak chcieli prtostactwo

Ciekawy

~Ciekawy -

Dowbor, a swojemu synkowi i jego konkubinie to już wszystko pozałatwiałaś i ustawiłaś na całe życie?

Jowita

~Jowita -

Jak widzę p.Dziedzic, od razu myśle klasa i styl. Tadeusz Sznuk może się z nia równać. Niestety to "stara gwardia". Nowej brak.

wdzięk

~wdzięk -

Bardzo brzydko ze strony Pani Dowbor, nisko upadła szkalując Panią Irenę. No i ta zazdrość, chyba Ona jest zazdrosna bo niestety wypadła z gry jaką jest telewizja i nawet nie pozostawi po sobie dobrych wspomnień, a Pani Irena damą pozostanie po mimo wszystko i na zawsze.

2g4t

~2g4t -

protegowana pulkownika wojciechowskiego...heheh i co dalej lemmingi myslicie ze plecy sa bez wartosci??

układy

~układy -

Piotr "sęplę" Kraśko i Monisia Richardson. Rodzeństwo przyrodnie. Może mi ktoś wyjaśnić jakim cudem takie to i to dostały się do pracy w TV? Może coś dowiem się na temat ich dziadka, Wincentego Kraśki, komunisty, sekretarza, członka PZPR.

ityle

~ityle -

Irena Dziedzic ma klasę, w przeciwieństwie do Dowborowej. Programy Ireny Dziedzic oglądałam, a jak widzę Dowbor, to od razu zmieniam kanał, nie ważne czy to mama czy syn.

00

~00 -

ależ nowina

max

~max -

Nie rozumiem tego porównania...Pamiętam początki pracy Dowbor w TVP jak nie potrafiła sklecić zdania, przeczytać z kartki, wciąż się "zapowietrzała", była krytykowana i wyśmiewana przez telewidzów, a mimo tego nie została wyrzucona z TVP [układziki]. Jak można ją porównywać do profesjonalistki i kobiety z klasą [stara, dobra szkoła] p. Dziedzic? Niechęć pani Ireny, brała się pewnie z tego, że nie chciała takiego totalnego beztalencia w swoim profesjonalnym gronie..i tyle. Wystarczy nawet porównać te dwie kobiety na zdjęciach. A dzisiejsze "pracownice" TVP, to profanacja tego zawodu!!!