Przejdź na stronę główną Interia.pl

Justyna Steczkowska: Mąż piosenkarki złożył pozew rozwodowy. Do podziału 10 mln złotych!

O tym, że małżeństwo Justyny Steczkowskiej (45 l.) przechodzi kryzys, mówiło się od kilku miesięcy. Gwiazda w końcu wydała oświadczenie, w którym przyznała się do separacji. Teraz kropkę nad i postawił mąż piosenkarki, składając pozew rozwodowy. Podobno do podziału jest aż 10 milionów złotych.

Takich decyzji nie podejmuje się z dnia na dzień. Zwłaszcza gdy jest się małżeństwem z tak długim stażem i ma się troje dzieci.

Reklama

"Życie to nieustanny ruch, taniec chwil, tornado zmian! Nic nie jest dane nam na zawsze. Z każdym dniem dojrzewamy, rośniemy w sobie, podejmujemy decyzje. To często sprawia, że z czasem nasze relacje zmieniają się i nawet w najbardziej udanych związkach uczucia podlegają przemianie" - napisała Justyna na Facebooku. I przeszła do konkretów:

"Po 17 latach cudownego małżeństwa, w przyjaźni z Maćkiem, postanowiliśmy dać sobie czas na to, by w trakcie separacji przemyśleć i zdecydować, czy rozłączyć wspólną drogę na dwie osobne (miejmy nadzieję, że równie szczęśliwe ścieżki). Każde z nas pragnie realizować się inaczej" - dodała.

Żona nieobecna

Przez ostatnie miesiące Justyna rzadko pokazywała się w towarzystwie męża. Za bardzo pochłaniała ją praca, nie tylko przy promocji płyty, ale także koncercie muzyki filmowej. 

Jest dyrektorem artystycznym tego przedsięwzięcia, planuje występy, dobiera repertuar i artystów. To karkołomne zadanie. Połączenie go z prowadzeniem domu i opieką nad trójką dzieci stało się po prostu niemożliwe. W takich chwilach Justyna zawsze mogła liczyć na wsparcie męża. Tym razem też jej nie zawiódł.

- Przejął wszystkie domowe obowiązki, żeby Justyna bez stresu mogła zająć się pracą nad show - zdradza "Dobremu Czasowi" znajoma rodziny. Małżonek gwiazdy dzielnie znosił przedłużającą się "nieobecność" żony. Nie było mu łatwo. Dzieci - Leon (17 l.), Stanisław (12 l.) i Helena (4 l.) - od kilku miesięcy mieszkają w Radziejowicach, chłopcy do szkoły uczęszczają w stolicy.

- Maciek codziennie rano zawozi ich na lekcje, potem wraca do swojego biura. Helenką w tym czasie zajmuje się jego mama. Dobrze, że mu pomaga, sam by sobie chyba nie poradził... - podsumowuje źródło magazynu.

Maciej jest zdolnym architektem, też chce się rozwijać zawodowo, ale bez żalu usunął się w cień żony. Może czuł, że musi spłacić jej dług wdzięczności? Gdy sześć lat temu wykryto u niego nowotwór, Justyna natychmiast zawiesiła swoją pracę. Skupiła się na wychowaniu dzieci i opiece nad mężem. Wiedziała, że musi być silna za dwoje, nie może pokazać, jak bardzo się boi... Na szczęście, Maciej pokonał chorobę. A niedługo potem okazało się, że gwiazda spodziewa się trzeciego dziecka.

- Kiedy Maciek zachorował, zrozumiałam jak kruche jest życie. Mówić o tym, a otrzeć się o śmierć i zrozumieć to całą duszą, to coś zupełnie innego. Dlatego chciałam zrobić coś dla niego, dla nas, i jest nasza córeczka - wyznała wtedy Steczkowska.

Słabości Justyny

Gdy Helenka miała dwa lata, w życiu jej mamy zjawił się menedżer Łukasz Wojtanowski. Od początku był zapatrzony w diwę jak w obraz. Prawił komplementy, traktował jak boginię, snuł świetlaną zawodową przyszłość. - Uwierzyła, że przy nim zrobi światową karierę. A z czasem zaczęła odwzajemniać jego sympatię - mówią jej znajomi. I dodają z przerażeniem: - Zmieniła się. To już nie jest ta Jusia, co kiedyś. Tylko dla Łukasza ma czas...

Jesienią wyszło na jaw, że jej małżeństwo trawi poważny kryzys. Maciej chciał się nawet wyprowadzić z domu. Oficjalnie - dla dobra Leona, który ma dużo zajęć w stolicy. Zbiegło się to jednak z informacjami o wypadku samochodowym, w którym uczestniczyła Justyna. Spowodował go... jej menadżer.

Mimo że odebrano mu prawo jazdy, nadal z nim jeździła. Mało tego, pozwoliła by 29-latek przejął wszystkie jej sprawy zawodowe. Jeszcze bardziej oddaliła się od męża. Siostry próbowały ją przekonać, że musi ratować związek. Na próżno.

- To jej sprawa, co robi z rodziną - skwitował brat Paweł. - Słabości Justyny mnie nie interesują, bo zawsze miała ich wiele - dodał ostro. Wiadomo już, że Maciej złożył pozew rozwodowy. Teraz zacznie się sądowa batalia o majątek? Do podziału podobno aż 10 milionów złotych.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje