Reklama
Reklama

Franciszek Pieczka cudem uniknął śmierci

Jest przekonany, że to Opatrzność ocaliła mu życie w kopalni i wskazała aktorstwo jako powołanie. – Gdy rozmawiam sobie z Panem Bogiem, proszę, żeby dał mi wiarę, jaką mieli moi rodzice. Żebym nie miał wahań, wątpliwości, rozterek – mówi Franciszek Pieczka.

Jak co roku, 18 stycznia, w jego urodziny, zebrała się cała rodzina. Było dużo śmiechu i gwaru, nie zabrakło ciepłych, płynących z serca słów.

Franciszek Pieczka (92 l.) mieszka pod jednym dachem z synem Piotrem, synową Edytą i ich pociechami. Swoją enklawę ma na piętrze, jest tam jego pokój i przytulna sypialnia.

Gdy 16 lat temu zmarła ukochana żona aktora, Henryka, najbliżsi pomogli mu przetrwać trudne chwile. - Dziękuję Bogu, że mam taki dom, opiekuńczą, głęboko wierzącą synową i dobrego syna - wylicza pan Franciszek.

Reklama

Nie zapomina też o juniorach rodu. - Wnuki: Alunia, Ania, Tomek, Adrian, Aleksik i dwóch prawnuków: Filipek i Jeremek, to cały mój dorobek - przekonuje ze śmiechem.

Zawsze ma dla nich przygotowane łakocie. Kiedyś ukrywał je na wysokiej szafie. Teraz, kiedy dzieciaki podrosły, sięgają do kosza ze słodyczami. - Puszczają oko i mówią: "dziadku, możemy?" - opowiada Pieczka.

Na ile mu zdrowie pozwala, zajmuje się wnukami. Jak mówi, chce czuć się potrzebny. Każdego ranka, przed wyjściem domowników, przygotowuje im herbatę. - Zwykle jest w niej więcej miodu niż napoju - śmieje się wnuczka Ala.

Stara się osładzać bliskim życie. Zresztą nie tylko im. Dla każdego ma dobre i krzepiące słowo.

Jan Jakub Kolski, z którym pracował na planie "Jancia Wodnika", ukuł nawet termin do mierzenia dobra w... Pieczkach. Ten wskaźnik powinien być uwzględniony w GPS-ach jako miara skromności, serdeczności, ludzkiego ciepła i życzliwości - mówił reżyser.

Aktor urodził się na Górnym Śląsku, w Godowie nad Olzą. Jego ojciec, Franciszek, był górnikiem, uprawiał też rolę. Bardzo ciężko pracował. Przez lata pełnił funkcję kościelnego.

Mama, Waleria, zajmowała się wychowaniem szóstki dzieci. Dbała o to, żeby nikt z nich nie chodził głodny. Piekła pyszny chleb. - Widzę, jak trzyma bochen niby koło młyńskie, chwyta nóż i zanim zaczyna go kroić, robi znak krzyża - wspomina aktor.

Od rodziców nauczył się pobożności. - Przekazali nam wiarę, tradycję śląską i wpajali nam pokorę - opowiada.

Jego tata pragnął, żeby syn poszedł w jego ślady i został górnikiem. Nie chcąc mu się sprzeciwiać, rozpoczął pracę pod ziemią. W czasie jednej z szycht wydarzył się wypadek, w którym omal nie stracił życia. Niewiele brakowało, a olbrzymi głaz by go zmiażdżył.

Pan Franciszek jest przekonany, że czuwała nad nim Opatrzność. - Mama zawsze się za mnie modliła. Uczyła mnie: "Ty se godej: święty Antoniczku, dej mi na chodniczku". No i wtedy się udało, że na tym chodniku ocalałem - zdradził wzruszony.

Uznał to za znak. Zrezygnował z pracy w kopalni. Przyjęto go na politechnikę, ale postanowił zmienić kierunek i zdawać do akademii teatralnej.

- Egzamin odbył się w prywatnym mieszkaniu Aleksandra Zelwerowicza, który wówczas był dziekanem wydziału aktorskiego i miał niepisane prawo przyjęcia dodatkowo jednego studenta. Dostałem się! - wspomina. I dodaje, że traktuje to jako palec Boży.

Z żoną Henryką spędzili 50 pięknych lat. Doświadczyli opieki Stwórcy, kiedy ich syn Piotr, urodzony jako wcześniak, przeżył. - Podczas odwiedzin zobaczyłem, że taki chudy jak pajączek leży. Takiego słabeusza Anioł Stróż ochronił, zaprotegował u Boga - wspominał.

Kiedy w 2004 roku jego ukochana żona zmarła, pan Franciszek bardzo to przeżył. Wiele jej zawdzięcza i żałuje, że za rzadko wyznawał jej miłość. Jest jednak przekonany, że gdy spotka się z nią po drugiej stronie, nadrobi wszelkie zaległości.

Nauczony doświadczeniem, stara się jak najczęściej okazywać miłość bliskim. Nieustannie mówi im, że ich kocha.

- Może, gdy już znajdę się za chmurką, będę patrzył, jak sobie urządzili tutaj życie, i też im to będę powtarzał? Wiara daje uspokojenie, dlatego jestem spokojny, bo wiem, że życie nie kończy się tu, na Ziemi - podsumowuje aktor.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dobry Tydzień
Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Pieczka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy