Reklama

× m.pomponik.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Pomponika,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Plotki

Ewa Błaszczyk wciąż walczy o córkę

Środa, 24 czerwca 2009 (12:48)

Mija dziewiąty rok od momentu, gdy córka aktorki Ewy Błaszczyk, 5-letnia wtedy Ola zakrztusiła się tabletką i zapadła w śpiączkę, z której do tej pory się nie obudziła. Pani Ewa wciąż walczy o jej zdrowie.

Zdjęcie

Ewa Błaszczyk z Manią, fot. Marek Ulatowski   /MWMedia
Ewa Błaszczyk z Manią, fot. Marek Ulatowski  
/MWMedia
54-letnia Ewa Błaszczyk zaangażowała się ostatnio w nowe przedsięwzięcie. Powstał pomysł, by w ramach jej istniejącej od 2002 roku fundacji "Akogo?" otworzyć pierwszą w Polsce Klinikę Budzik - donosi "Rewia".

"Dziecko będzie rehabilitowane do półtora roku po wypadku według programu, który ustalą lekarze, rehabilitanci i rodzice. Bo dziś ratuje się życie, a po trzech miesiącach stawia się na dziecku krzyżyk" - wyjaśnia Błaszczyk w rozmowie z "Rewią".

Klinika jest już prawie gotowa, do wykończenia zostały jedynie wnętrza. Aktorka wraz ze zdrową córką Marianną jeździ po Polsce i koncertuje, zbierając pieniądze na dokończenie projektu.

Ola uległa wypadkowi w 2000 roku, dokładnie 100 dni po śmierci ojca Jacka Janczarskiego. Zakrztusiła się tabletką, zaczęła się dusić i straciła przytomność.

"Mama zaczęła Olą trząść. Potem wybiegła z nią na ulicę i zaczęła krzyczeć, żeby ktoś jej pomógł. Wskoczyła jakiemuś facetowi do samochodu. Przy oknie stał kolorowy fotel, a ja stanęłam przy nim, patrzyłam za nimi przez okno i mówiłam sobie: Wszystko będzie dobrze" - opowiadała przed laty w "Wysokich obcasach" Marianna.

Artykuł pochodzi z kategorii: Plotki

Rewia

Reklama

Reklama

Zakupy

Reklama

Zakupy

  • Oceń tekst

    Ocen: 46

Reklama

Skomentuj artykuł: Ewa Błaszczyk wciąż walczy o córkę

Wasze komentarze (132)

Dodaj komentarz
też mama

~też mama -

Pani Ewo mam bliźniaki urodzone w tym samym czasie co Pani córki i nie wyobrażam sobie gdyby im coś złego się stało. życzę dużo sił i wytrwałości.

ona

~ona -

byc moze po to by Ewa mogla pomoc innym wlasnie przez ta sytuacje, prawde mowiac szary czlowiek, nie znany malo by zdzialal wszystko ma sens , nawet taka tragedia

zania

~zania -

Kto nie przezyl takiej tragedii nie zrozumie i nie bedzie wspolczul... od kilku lat sledze Pani zycie i naprawde Pania podziwiam, nam sie udalo, pomogly rozmowy, nagrania wideo i nawet krzyki bo tez byly z zalamania, tylko dlaczego taki temat jest poddawany dyskusji na forum gdzie wchodza ludzie aby napisac cos glupiego. Takie idiotyzmy napewno nie sa mile ale jestem pewna ze dla Pani nie maja one znaczenia, nie to sie liczy.. Trzymam mocno kciuki:) wyrazy szacunku

Kobietka32

~Kobietka32 -

Dziecko zakrztusilo sie syropem,pamietam wywiad prawie od razu po tym jak to sie stalo,mam corke w tym samym wieku zo pani Blaszczyk i wstrzasnelo mna to wtedy

Soroz

~Soroz -

z naszych pieniedzy utrzymujcie kaleki,kolejni naciągacze

ananas

~ananas -

z całego serca życzę Pani samych sukcesów w tym szlachetnym przedsięwzięciu a także siły i wytrwałości w walce o zdrowie córeczki .

Realista

~Realista -

Bez pieniędzy w naszym kraju osoba niepełnoprawna ma ograniczone możliwości pomocy, kiedy się rodzi dziecko niepełnosprawne to jest to problem dla całej rodziny do końca życia. Gdzie szukać pomocy: służba zdrowia - każdy wie jak funkcjonuje, samorząd - może dopłaci do przejazu do szkoły osoby niepełnosprawnej, PCPR - może dopłaci do innych form, np. dostosuje do mieszkania, żeby dostosować je do potrzeb osoby niepełnosprawnej, a gdzie, pytam, niezbędna rehabilitacja, pomoc psychologiczna dla pozostałych członków rodziny, zakup sprzętu rehabilitacyjnego. Jak się ma na 4-osobową rodzinę 2000 zł netto to wiecie co można: zapłacić za mieszkanie i powegetować z perspektywą braku pomocy dziecku niepełnospranemu, które przecież i tak niczemu nie jest winne. Zewsząd wydziera się bezradność i szara rzeczywistość. A ja pytam: ile tak naprawdę czasu poświęca Pani Błaszczyk swojemu dziecku, przecież tam zatrudnionych jest sztab opiekunek, pielęgniarek itp. Co ona wie o codziennym życiu, takim w którym człowiek zastanawia się co do garnka włożyć.

xxx

~xxx -

nagłych wypadkach typu-zaksztuszenie,czy utrata przytomnosci.Może wiele dzieci udałoby się uratowac,gdyby pomoc fachowa była natychmiast!!!Spotakałam pania z chorym chłopczykiem.Na placu zabaw uderzył się w klatkę piersiową i stracił przytomność.Matka zatrzymała przejeżdżające auto i do szpitala go zawiozła,na izbie przyjęć go odratowali,ale mózg niedotleniony... i skutki na całe życie.Gdyby na miejscu mu któś pomógł ,nic by się nie stało ,a tak kilkanaście minut był nieprzytomny.

JA

~JA -

To straszne, ale KTO daje 5 letniemu dziecku tabletki?????!!!!! Są odpowiedniki w zawiesinach!!!! Przykro to mówić, ale to WINA MATKI!!!!!!

agata

~agata -

ma Pani tyle siły by się nie poddawac - myślę,ze to miłość do córek daje Pani energię...podziwiam Panią, świetnie Pani wyglada >>pozdrawiam:)))