Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edyta Górniak rozczarowana zachowaniem byłego męża. To były smutne święta

Choć Edyta Górniak (45 l.) doskonale daje sobie radę jako samotna matka, liczyła, że były mąż odezwie się w święta do ich syna Allana.

Mimo że był to dla niej rodzinny czas, nie zabrakło w tej beczce miodu łyżki dziegciu. Edyta Górniak cieszyła się, że mogła spędzić świąteczne dni z rodziną w Polsce. Po latach zrozumiała, jak jest to ważne i jak wielką daje siłę. Wierzyła, że syn Allan (13 l.) spotka się również ze swoimi pozostałymi bliskimi.

Reklama

- Do końca miała nadzieję, że jej były mąż wykorzysta okazję i spotka się w święta z Allankiem - mówi osoba z otoczenia artystki.

To mogła być ostatnia szansa Dariusza (43 l.), by porozmawiać ze swoim starszym dzieckiem, zanim na kilka lat trafi do więzienia. Choć wciąż przebywa na wolności, nie wykonał żadnego gestu w kierunku syna. Podobnie jak jego rodzice, dziadkowie Allana, którzy jeszcze kilka miesięcy temu chcieli w sądzie walczyć o prawo widywania chłopca.

Takie wsparcie byłoby ważne dla chłopca, który bardzo się stara i ciężko pracuje, by dostać się do prestiżowej szkoły w Los Angeles. Jego wysiłki docenia mama i jest gotowa płacić za elitarną szkołę horrendalnie wysokie czesne.

Piosenkarka zdaje sobie sprawę, że nie może liczyć na wsparcie finansowe od byłego męża. Niedawno wspomniała jednak o tym, że być może będzie chciała sądownie doprowadzić do podziału majątku, na razie utrzymanie syna spoczywa tylko na niej.

Górniak wie jednak, że wsparcie finansowe to nie wszystko. Często wystarczy drobny gest ze strony rodzica, by dać dziecku siłę. Dlatego tak bardzo liczyła na to, że Dariusz spotka się z Allanem i wyjaśni mu, dlaczego zerwał z nim kontakty.

***

Zobacz więcej:

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje