Reklama

Plotki

Dramat Seweryna Krajewskiego

Niedziela, 27 lutego 2011 (05:30)

Seweryn Krajewski (64 l.) ugiął się pod okrutnym ciosem losu, lecz się nie złamał. Ocaliła go muzyka i miłość do żony.

Zdjęcie

Seweryn Krajewski, fot.Andras Szilagyi   /MWMedia
Seweryn Krajewski, fot.Andras Szilagyi  
/MWMedia
Choć był gwiazdą największego formatu, ujmował wszystkich skromnością. Od życia Seweryn Krajewski też nie wymagał wiele - muzyka i rodzina, to było wszystko, czego potrzebował do szczęścia.

I choć to rodzinne szczęście budował z żoną Elżbietą (57 l.) przez lata, w jednej chwili rozsypało się jak domek z kart. Został ból, rozpacz i pytanie: jak dalej żyć?

Był rok 1990. Elżbieta Krajewska jechała samochodem z 6-letnim synkiem Maksymilianem. Nagle staranowała ich rozpędzona ciężarówka. Elżbieta ze wstrząsem mózgu znalazła się w szpitalu. Maksio zginął na miejscu.

Zgasł jasny promyk ich życia. Był zawsze radosny, uśmiechnięty. Po jego śmierci Elżbieta zdała sobie sprawę z czegoś, na co przedtem nie zwracała uwagi.

- Wiedział, że odejdzie, mówił nam o tym. Tylko że myśmy nie traktowali jego słów na serio. Bo jak można uwierzyć sześcioletniemu dziecku, które twierdzi, że tęskni za Bogiem? I że znowu chce być aniołkiem? - wyznała w "Vivie".

Stała na torach, widziała nadjeżdżający pociąg

Znaleźli się na samym dnie mrocznego koszmaru, pełnego cierpienia i poczucia winy. Seweryn umiał wyrwać się z obezwładniającej rozpaczy. - Po tym, jak zginął mój syn Maksymilian, chciałem uciec od tych wspomnień, miałem nadzieję, że życie koncertowe pomoże mi o tym zapomnieć. Tak też się stało. Koncerty, jeden za drugim, życie hotelowe, coś się działo, było łatwiej - mówił.

Początkowo zabierał żonę w trasę, jednak jej to nie pomogło. Coraz bardziej pogrążała się w depresji. - Nie mogłam gotować, sprzątać. Po prostu nic. Uciekałam, żeby jak najmniej przebywać w domu. Albo się zamykałam. W ogóle nie spałam, nie przyjmowałam żadnych uspokajających leków. Żyłam jak maszyna - przyznawała po latach.

Pojawiły się myśli samobójcze. Raz stała już na torach, widziała nadjeżdżający pociąg. Cofnęła się w ostatniej chwili, bo pomyślała, że wybierając taką śmierć, na zawsze pozbawi się szansy spotkania z Maksiem, w tym lepszym świecie. Wybrała życie. Przecież miała dla kogo żyć.

Sebastian miał 15 lat, gdy zginął jego brat. Sam musiał sobie radzić z bólem, zrozpaczeni rodzice nie byli w stanie mu pomóc. Przeciwnie - to on bywał dla nich podporą.

- Potrafił się zająć sobą. Nigdy więcej już nie był dzieckiem. Gwałtownie dorósł i stał się dla mnie oparciem - mówiła Elżbieta.

Ucieczka przed bólem

To właśnie syn powiedział jej o szkole psychotroniki. Elżbieta zaczęła tam jeździć i... powoli odzyskiwała chęć życia. Pomocne okazały się też kurs sztuki życia i... pisanie wierszy. Także tych o zmarłym synku.

Do jednego z nich Seweryn skomponował muzykę i tak powstała "Piosenka dla Makusia". To było symboliczne ponowne spotkanie rodziców po czasie mieszkania pod jednym dachem, ale obok siebie. Wróciła zagubiona w rozpaczy miłość. Seweryn zrozumiał, że nie może w nieskończoność sam uciekać przed bólem. W 1997 roku skończył z koncertami.

- Wiedziałem, że z czegoś trzeba zrezygnować. Wiadomo, że nie z rodziny, tym bardziej że zawsze moim marzeniem było mieć dom, dzieci... żyć tak, jak Bóg przykazał - zwierzał się.

Nie lubię wychodzić z domu

Zaszył się w podwarszawskim lesie, poświęcił komponowaniu i nagrywaniu. - Bardzo nie lubię wychodzić z domu. Tyle lat żyłem w podróży, w hotelach... Stabilizacja jest dla mnie najważniejsza - mówił kilka lat temu.

Ani się obejrzał, jak Sebastian skończył 36 lat. Jest kompozytorem muzyki poważnej, teatralnej i filmowej (m.in. do "Rezerwatu" i seriali "M jak miłość", "Na dobre i na złe"). Dla ojca - duma i radość!

Elżbieta znalazła ukojenie w wierze i poezji. Wydała już kilka tomików... O Maksiu myślą codziennie. Żyje w ich pamięci, w jej wierszach, w ich wspólnej piosence i na paru filmach. Ma kilka lat, uwielbia rysować, uśmiecha się do nich. I taki będzie zawsze...

Zdjęcie

Z żoną Elżbietą   /AKPA
Z żoną Elżbietą  
/AKPA

Agnieszka Brzoza

(nr 8)

Artykuł pochodzi z kategorii: Plotki

Na Żywo

Reklama

Reklama

Zakupy

Reklama

Zakupy

Reklama

Skomentuj artykuł: Dramat Seweryna Krajewskiego

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7152

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

DBAMY O JAKOŚĆ! WYROŻNIJ ZA 1,23 PLN

Koszt całkowity SMS 1,23 PLN Nota prawna

? O co chodzi z wyróżnieniem

Wasze komentarze (223)

Dodaj komentarz
Teresa Bielecka

~Teresa Bielecka -

Seweryn jeszcze jedno-mimo wszystko,co się zdarzyło-----strasznie Wam współczuję błagam nie odcinaj się od ludzi,którzy Cię kochają-żona to zrozumie,a uwierz mi to bardzo pomaga-trzymajcie się szczerbata babcia po chemioterapii lat 56

bielecka Teresa

~bielecka Teresa -

Witam Cię Sewerynie-niech żona nie będzie zazdrosna,lecz ja Cię kocham-jako muzyka.Sama gram na skrzypcach mieszkam w Gdańsku-jestem kuzynką Antka Wrońskiego-byłego redaktora Radia w Warszawie-także jestem ślepa,ale słuch mam nadal zajebisty-Twa muza pomaga mi funkcjonować daje żródło energii-mam raka,a Ty mi pomagasz z nim walczyć-stokrotne dzięki

beata

~beata -

jestescie prawdziwymi rodzicami ktorzy kochaja

ewa043

~ewa043 -

Jak było mi źle jak byłam młoda słuchałam Pana piosenek Dzisiaj jak mi jest źle też słucham ..........Pana muzyka jest lekiem na całe zło:) Dziękuję za piosenki za teksty.Życzę szczęścia:)

as

~as -

Szacunek Panie Sewerynie. Jest Pan Wielkim człowiekiem. Natomiast MUZYKA Pana jest SUPER. Pozdrowienia małżonce. Klaniam się.

jolanta

~jolanta -

kocham pana i pana piosenki a glos szok pozytywny !!! jolanta z norwegii

ania

~ania -

nie powiem nic , dramat ktorego nie mozna rownac z niczym, niepowetowana rozpacz, usciski dla was w tej rozpaczy, dla rodzicow i brata

Fan

~Fan -

Panie Sewerynie znam Paa od 60 lat jak Pan grał z Czerwonymi Gitarami z Krzysztofem Kleczonem oj to były wspaniałe czasy tylko dlaczego tak szybko to zleciało szkoda Bardzo mi sie podoba płyta Pana z 2003 r zwłaszcza ten utwór POKOCHAJ TEN WIEK jest sliczny zawsze kiedy tego słucham to sie wzruszam jak ten czas szybko leci na tym swiecie Panie Sewerynie życze Panu zdrowia i jeszcze wspaniałłych utworów pozdrawiam ciepło Fan

Jacek

~Jacek -

Nie wiadomo kim by byłich syn.jakby dorosł? Ja mam syna -pijak,nic mi nie pomaga. Nie wiem po kim w genach odziedziczył zaburzenia....

KRYSIA

~KRYSIA -

PAN JEST WSPANIAŁY MAŁŻONKA RÓWNIEŻ JESTEM PANA FANKĄ OD OK 25 LAT KOCHAŁAM SIĘ W PANU! PODZIWIAM PANA I ŻONĘ! WSPÓŁCZUJE I ROZUMIEM JA TEŻ STRACIŁAM DZIECKO-CÓRCIE DZIŚ MIAŁA BY 17 LAT POZDRAWIAM KRYSTYNA