Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dramat Anety Zając

Aktorka Aneta Zając (30) boryka się z poważnym problemem - rehabilitacja jej synków nie przynosi spodziewanych rezultatów.

Maluchy mają kłopoty z chodzeniem, muszą więc ćwiczyć w specjalnych chodzikach - zdradza "Rewii" znajoma aktorki. Roczne bliźniaki Gerard i Harold, czyli Robert i Michał, jak większość ich rówieśników pochodzących z ciąży mnogiej, od urodzenia wolniej się rozwijały.

Reklama

Na początku nie budziło to obaw lekarzy specjalistów. Skierowali oni chłopców na rehabilitację. Niestety, niedawno okazało się, że jej rezultaty nie są satysfakcjonujące.

"Aneta bardzo martwi się o swoich chłopców. Są dla niej całym światem" - mówi informator pisma. W opiece nad synami Zając pomagają rodzice, zwłaszcza mama. Aktorka wychowanie synów musi łączyć z pracą na planie serialu "Pierwsza miłość". Nie może pozwolić sobie na urlop...

Ojciec chłopców, Mikołaj Krawczyk, od kilku miesięcy podobno nie widział dzieci, za co obwinia Anetę i fakt, że uniemożliwia mu ona kontakt z chłopcami po tym, jak związał się z Agnieszką Włodarczyk (32).

Niedawno media obiegła informacja, że aktor nie był obecny na chrzcie synów. Towarzyszył wtedy swojej ukochanej podczas jej występów dla amerykańskiej Polonii. Pytany o to, stwierdził, że była partnerka tak wybrała termin uroczystości, by kolidował on z jego podróżą.

Zając miała się także nie zgodzić, by na chrzcie towarzyszyła Mikołajowi Agnieszka.

IA

38/2012

Dowiedz się więcej na temat: Aneta Zając | Mikołaj Krawczyk | dzieci | choroby | Krawczyk

Reklama

Wasze komentarze (757)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje