Reklama

Plotki

Były menedżer obnaża Dodę

Piątek, 27 stycznia (11:21)

Jakub Majoch wydał oświadczenie, w którym wyjaśnia powody zerwania współpracy z Dodą. "Brak wzajemnej komunikacji był jednym z elementów, które bardzo utrudniały nam pracę" - pisze.

Zdjęcie

Jakub Majoch, Doda /Andras Szilagyi /MWMedia
Jakub Majoch, Doda
/Andras Szilagyi /MWMedia

Wydawnictwo QM Music reprezentowało interesy skandalistki przez pięć miesięcy - od 10 sierpnia do 29 grudnia 2011 r. Jednym z powodów zerwania współpracy był fakt niewywiązywania się Dody z umów, m.in. na nagranie piosenki promującej film "Kac Wawa" czy napisanie książki, o której wielokrotnie wspominała ona w mediach.

"Mając na względzie dobry wizerunek naszej firmy nie mogliśmy więc zgodzić się na kontynuowanie pracy z Artystką, która zamiast na działalności artystycznej, skupiała się głównie na wywoływaniu kontrowersji, często na granicy prawa" - czytamy w oświadczeniu.

Majoch tłumaczy, że pomimo uwagi poświęconej karierze Dody, wytwórnia nie miała wpływu na pewne jej działania, np. obnażanie miejsc intymnych w miejscach publicznych.

"Można tu przytoczyć pokaz jednej ze znanych projektantek, podczas którego Artystka pokazała intymne części swojego ciała. Poza naszą kontrolą były także liczne, negatywnie komentowane stylizacje Dody - tu przytoczyć można pokaz duetu projektantów Paprocki&Brzozowski, na którym Doda pokazała się w stroju imitującym jedną z ekskluzywnych marek odzieżowych, informując, iż jest on oryginalny. Zważywszy iż głównym przedmiotem naszej działalności jest działalność wydawnicza - a więc praca związana z własnością intelektualną - nigdy nie popieraliśmy i nie popieramy takich działań".

Były menedżer Doroty zarzuca jej także kłamstwo:

"Wielokrotnie z wywiadów udzielanych przez Dodę dowiadywaliśmy się nieprawdziwych informacji, jakoby prowadzone były negocjacje ze stacjami telewizyjnymi w sprawie jej udziału w charakterze jurorki w którymś z programów muzycznych. Także z mediów dowiedzieliśmy się np. o występie sylwestrowym, który rzekomo Doda miała zagrać u jednego z hiszpańskich milionerów. Brak wzajemnej komunikacji był jednym z elementów, które bardzo utrudniały nam pracę z Artystką".

Na koniec komentuje fakt emigracji Rabczewskiej z Polski, o której mówi ona ostatnio w każdym z wywiadów. Okazuje się, że doniesienia te przysparzają wytwórni sporo problemów.

"Ciągłe informacje o rzekomej przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych nie pomagały nam w zawieraniu nowych kontraktów. Mając na uwadze fakt, iż Doda nie porozumiewa się w językach obcych, mogę jedynie wnioskować, że także i one nie były prawdziwe.

Pomimo faktu, iż od rozwiązania umowy managerskiej mija już miesiąc, w dalszym ciągu zgłaszają się do nas osoby i firmy, próbując odzyskać wypożyczone artystce stroje, torebki oraz drogą biżuterię. Do tej pory nie otrzymaliśmy także należnego nam wynagrodzenia za sprawowaną nad Dodą opiekę managerską.

Zasmucającym jest fakt, że w Polsce to często managerowie muszą odpowiadać za nieuczciwość swoich byłych podopiecznych. Pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, że będzie to przestrogą dla innych.

Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że jakiekolwiek kolejne pomówienia Dody kierowane pod adresem mojej osoby lub reprezentowanej przeze mnie firmy będą niezwłocznie kierowane na drogę sądową celem ochrony dobrego imienia. Z wyrazami szacunku, Jakub Majoch".

Mocne...

Zdjęcie

Doda, Jakub Majoch /Jarosław Antoniak /MWMedia
Doda, Jakub Majoch
/Jarosław Antoniak /MWMedia

Artykuł pochodzi z kategorii: Plotki

pomponik.pl

Zobacz również

Reklama

Reklama

Wasze komentarze do artykułu Były menedżer obnaża Dodę (213)

  • 29.01 (16:42)
    ~PINEZKA
    A szanowny pan menadżer nie wiedział jaka jest Doda ????? Wszyscy znali ją tylko wydawnictwo QM Music ,nie miało pojęcia o jej wyczynach.
  • 29.01 (10:06)
    ~irenka
    ~jBez znajomości języka po co jechać do Stanów? Chyba,że zabierze ze sobą tłumacza. Ale to wstyd ,by taka "wielka" artystka" nie znała ani jednego języka!~reaa pamiętacie, jak media (ustawione) relacjonowały przejażdzkę rowerową Rabczewskiej nocą po Warszawie? Że niby odreagowywała rozstanie z Nergalem...
    Mysleli, że inni są głupsi od nich..żenua
    wszystko ustawione i na pokaz
    do lizania sztucznego penisa wystarczył jej jeden język - jej wlasny
  • ~Link sponsorowany
  • 28.01 (22:26)
    ~mm
    Dupe pokazac kazdy potrafi !!! a ona ma sie za takie wielkie halo a nawet angielskiego nie zna !!! co za po porazaka !!!
  • 28.01 (22:18)
    ~ja
    Panie Majoch kto teraz pana zatrudni. Takie obrzydliwe pranie brudów. Każdy artysta się przestraszy, że jak panu podpadnie to pan go załatwi.I jeszcze straszenie publiczne, że jak ona się zemści to pan zaraz poda ją do sądu.

    A inna sprawa, że ta dziewczyna chyba żeczywiście uwierzyła, że jest królową i robi takie komiczne show koło siebie (teraz ze swoim Błażejem), pogubiła się zupełnie, żal mi jej
  • 28.01 (21:42)
    ~f
    ~PolakTo ona jeszcze nie wyjechała???Gdzie byli wykształceni dziennikarze muzyczni? Przecież, koń jaki jest każdy widzi.