Plotki
Beztroskie życie premierowej?
Zakupy na bazarku, lekcje hiszpańskiego, wypad w Alpy, tenis – życie Małgorzaty Tusk, bezrobotnej żony premiera, jest godne pozazdroszczenia.
Pracowała jako archiwistka w spółdzielni pracy, potem w komisji zakładowej "Solidarności" Uniwersytetu Gdańskiego oraz bibliotece uniwersyteckiej. W latach 90. kierowała stowarzyszeniem ds. aktywizacji mieszkańców Sopotu. Dziś zajmuje się domem i aktywnie wspiera fundację ITAKA.
"Fakt" przyjrzał się, jak tak naprawdę wygląda dzień premierowej. Zakupy z córką Kasią, nauka hiszpańskiego, tenis, spotkanie z przyjaciółkami na mieście. 55-latka chwali sobie życie na bezrobociu.
Ostatnio prawie miesiąc spędziła w Boliwii, Peru i Ekwadorze. Jeśli narty, to tylko we Włoszech, jesienią obowiązkowo Grecja. Uwielbia czytać książki i buszować po księgarniach - chodzi między regałami od psychologii po kulinaria, i wielką przyjemność sprawia jej samo dotykanie książek.
Mieszka w 65-metrowym mieszkaniu w Sopocie. Cieszy się, że z mężem nie kupiła domu czy apartamentu.
"Po pierwsze, to by nas strasznie podkopało finansowo, premier przecież aż tak dużo nie zarabia, a po drugie, na późniejsze lata życia absolutnie nam wystarczy to, co mamy. Poza tym trzeba jeszcze to wszystko sprzątać. Myć okna, szorować łazienkę" - mówiła na łamach "Vivy", dodając, że sprzątanie pomaga jej utrzymać kondycję.
"Ja w ogóle lubię życie. Staram się szukać dobrych stron w każdej sytuacji. Zresztą moje życie jest ciekawe. Dzisiaj mam wywiad z panią, jutro sesję, przed którą bardzo się broniłam (śmiech). W czwartek wrócę do domu, zagram w tenisa. Gram w tenisa dwa razy w tygodniu" - tłumaczyła.

















Wasze komentarze do artykułu Beztroskie życie premierowej? (372)
Też poszukaj sobie takiego partnera zazdrośnico.