Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Artur Żmijewski bardzo tęskni za córką! Momentami rozłąka jest nie do zniesienia

Artur Żmijewski (49 l.) z trudem pogodził się z wyjazdem ukochanej córeczki do USA. Wiedział jednak, że jest to dla niej szansa na rozwinięcie umiejętności. Takiej okazji nie można przegapić. Mimo wszystko ciągle tęskni za swoją Ewą.

Jest bardzo szczęśliwy, kiedy Ewa przylatuje z USA w odwiedziny do kraju. 

Reklama

Choć publicznie nigdy o tym nie mówił, rozłąka z ukochaną córką, która uczy się w Los Angeles College of Music, jest dla niego trudna. 

- Córka uwiodła mnie w pierwszym miesiącu swojego życia. I tak już pewnie zostanie do końca - wyznał w wywiadzie Artur Żmijewski. 

- Paulina bała się kąpać małą, mówiła, że mam pewniejszą rękę i to ja powinienem zajmować się kąpaniem Ewy. Jak było trzeba, przewijałem córkę. I tak narodził się we mnie ojciec - dodał. 

Od tego czasu minęły 23 lata. Jego najstarsza latorośl wyrosła na piękną dziewczynę.

Ostatnio córka aktora w Polsce świętowała swoje urodziny. 

Żmijewski cieszył się, że znowu jest tak blisko. 

Ewa - tak samo jak jej młodsi bracia, Karol i Wiktor, doskonale wie, że zawsze może na niego liczyć. 

To właśnie podczas jednej z rodzinnych narad z tatą podjęła w zeszłym roku ostateczną decyzję o wyjeździe do szkoły. 

Aktor już dawno postanowił nie być nadopiekuńczym ojcem, więc nie próbował jej zatrzymać, choć zdawał sobie sprawę, że może zostać w Kalifornii na stałe.

Ich rozstania nie są więc łatwe. 

Jak zdradza jej przyjaciółka, Ewa zawsze przy pożegnaniu słyszy te same słowa: "Dom rodzinny jest Twoim azylem. Możesz tutaj wrócić bez względu na wszystko".

Dowiedz się więcej na temat: Artur Żmijewski

Reklama

Wasze komentarze (64)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje