Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna Guzik: Czy będą chrzciny w góralskim stylu?

Została mamą na pełny etat. Dzielnie pomagają jej mąż i rodzina, a ona układa sobie wszystko na nowo. Z trzema córeczkami spędza każdą wolną chwilę. Niedługo będzie musiała podjąć ważne decyzje.

Anna Guzik (40 l.) nie kryje radości z tego, co przez ostatnie lata wydarzyło się w jej życiu. - Bycie potrójną mamą to dla mnie niesamowite doświadczenie. Aż wierzyć się nie chce, że jeszcze dwa lata temu byliśmy z mężem sami. Życie potrafi nas zaskakiwać zwrotami akcji - mówi nam gwiazda. Niedawno na świecie pojawiła się jej trzecia córka Bogna. A w domu są już bliźniaczki Basia i Nina, które w lipcu skończyły 16 miesięcy.

Reklama

Aktorka i jej mąż Wojciech mogą na szczęście liczyć na pomoc. - W tygodniu korzystam z pomocy opiekunki, ale mamy z mężem to szczęście, że możemy liczyć również na nasze rodziny. To szczególnie ważne w pierwszych tygodniach po porodzie, kiedy w domu panuje jeszcze lekki chaos i trzeba na nowo poukładać sobie rzeczywistość - wyznaje gwiazda tygodnikowi "Świat i ludzie".

Starsze córeczki już wiedzą, że w domu jest nowy członek rodziny, ale są na razie zbyt małe, by rozumiały, że do ich grona dołączyła młodsza siostra Bogna. A skąd to piękne imię? - Długo szukałam imienia dla trzeciej córeczki. Okazało się, że nie jest to takie proste, bo albo jakieś imię kojarzyło mi się z konkretną osobą, albo było niezmiernie popularne. Sama w klasie byłam jedną z wielu Ań i wiem, że nie jest to przyjemne. Po wielu pomysłach na imię w końcu padło na Bognę. Bogna czyli dana od Boga. To piękne imię dla silnej kobiety - mówi gazecie.

Ale tę siłę też pewnie odziedziczy po mamie. Anna Guzik potrafiła po urodzeniu bliźniaczek tak się zorganizować, że wróciła na plan serialu "Na Wspólnej" zaledwie po trzech miesiącach od porodu. Do Warszawy jeździła samochodem 300 km. Wróciła też do swojego ukochanego teatru w Bielsku-Białej. Z kolei podczas ciąży z małą Bogną pracowała jak najdłużej. Udzielała się charytatywnie - spierała zbiórkę pieniędzy na Centrum Opieki Dziennej i Hospicjum dla Dzieci "Świetlikowo" w Tychach. Pojawiła się też na starcie charytatywnego biegu dla katowickiego hospicjum Cordis.

Anna Guzik nie wyobraża sobie życia bez pracy. Czy więc na urlop pójdzie jej mąż? - Można tak powiedzieć. Jesteśmy umówieni, że kiedy wyjeżdżam do Warszawy, to wtedy mąż przejmuje obowiązki. Staram się tak organizować pracę poza domem, żeby moja nieobecność trwała maksymalnie jeden, dwa dni i żeby na miejscu zawsze był ktoś do pomocy - mówi tygodnikowi "Świat i ludzie". Po chwili namysłu jeszcze dodaje: - Ale jeśli mam być szczera, nie zastanawiam się jeszcze nad tym. Teraz jestem tu i teraz i staram się korzystać z urlopu macierzyńskiego.

A co ze chrzcinami? Czy będą w góralskim stylu? Wszak ślub w 2013 roku, na Krzeptówkach właśnie taki był. - Jeszcze się nad tym nie zastanawialiśmy - mówi Anna Guzik.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


Dowiedz się więcej na temat: Anna Guzik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje