Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna Dymna martwi się o syna. Michał ma kłopoty?

Anna Dymna (66 l.) przeżyła trudny czas, gdy mąż stracił stanowisko dyrektora znanej krakowskiej sceny. Jego odejście oznacza teraz kłopoty także dla jej syna.

Przez wiele lat unikała publicznych zwierzeń na temat syna Michała (32 l.).  - On jest osobnym bytem, odrębnym człowiekiem. Wstydził się i nie chciał, żebym o nim mówiła - tłumaczy Anna Dymna.  

Reklama

Michałowi niełatwo było pogodzić się z tym, że mama jest gwiazdą kina. Odziedziczył po niej talenty aktorskie, lecz nie rozwijał ich w obawie, że stale będzie konfrontowany z matką. Lubił chodzić własnymi drogami.  

- Gdy Michał był mały, umawialiśmy się, że nigdy nie będzie pieprzonym maminsynkiem i gdy będzie pełnoletni, dostanie się na studia, ma "spadać" z domu. Mówiłam mu o tym w żartach, a tu pewnego dnia z tajemniczą, tak zwaną niewyraźną miną, z walizką w ręku oznajmił, że właśnie przyszedł "ten dzień" - opowiada aktorka.  

Michał nie był typem kujona, ale dbał, by matka nie musiała się za niego wstydzić. Zanim zdobył indeks wydziału kulturoznawstwa UJ, skończył szkoły muzyczne I i II stopnia. Muzyka stała się całym jego światem. Dziś jest już mistrzem gitary, a jego pasją jest muzyka improwizowana.  

- Cały czas gra, komponuje, coś udźwiękowia, nagrywa - chwali syna Dymna. 

Michał to już dorosły mężczyzna, ale aktorka nadal nazywa go czule "Misiem" i martwi się o jego przyszłość. Bo choć w środowisku cieszy się renomą, to uprawia muzykę niszową, która nie przynosi tak dużej sławy ani pieniędzy jak twórczość komercyjna.  

- Zapytałam go kiedyś: a z tej muzyki to da się wyżyć? Usłyszałam: Matka, sama mi mówiłaś, że w życiu bardzo ważne jest, by robić to, co się kocha - mówi artystka.  

Po takim wyznaniu Dymna nie podejmowała więcej tematu. Ale bardzo cieszyła się, gdy syn dostał propozycję napisania muzyki do spektakli krakowskiego teatru im. J. Słowackiego, którego dyrektorem był jej mąż, Krzysztof Orzechowski (70 l.). Syn gwiazdy mógł spełniać się artystycznie, ale przy okazji poprawił stan swoich finansów.  

- Nie są to tak wielkie pieniądze, jak w produkcji filmowej, ale wystarczy na kilka miesięcy dobrego życia - mówi osoba znająca teatralne realia.  

Ostatnia sztuka z muzyką Michała, "Simona, gdzie jesteś?" w reżyserii Tomasza Cymermana, miała premierę we wrześniu tego roku. 

Może być to już ostatnia premiera w słynnym krakowskim teatrze, do której syn gwiazdy napisał muzykę. Nie jest tajemnicą, że nowy dyrektor sceny, Krzysztof Głuchowski, nie podziela twórczych wizji swego poprzednika i chce wcielać w życie własne pomysły, odmienne od znanych z przeszłości. Dotyczy to także autorów muzyki.  

Dymna ma świadomość, że przyszłość syna nie wygląda różowo... Na szczęście Michał wciąż świetnie gra na gitarze i dużo komponuje. Zaprosiła go więc do współpracy w Krakowskim Salonie Poezji, który stworzyła dla miłośników literatury. Jedynak fortuny na tym nie zarobi, ale ta praca pozwala Michałowi rozwijać się artystycznie i daje poczucie spełnienia.  

- Najważniejsze, żeby mój syn był szczęśliwy - mówi aktorka.  A przecież bogactwo wcale nie oznacza szczęścia.

***
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Anna Dymna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL