Reklama

Plotki

Alicja wstydzi się romansu z Colinem?

Sobota, 28 stycznia (05:30)

​Mogła zagrać główną rolę w polskim filmie, jednak scenariusz za bardzo przypominał jej własne życie.

Zdjęcie

Alicja Bachleda-Curuś /Andras Szilagyi /MWMedia
Alicja Bachleda-Curuś
/Andras Szilagyi /MWMedia
Piękna, wykształcona Polka zakochuje się w szarmanckim obcokrajowcu. Wyjeżdża do jego ojczyzny. Gorący romans przypieczętowują narodziny dwójki dzieci. Romantyczna miłość szybko jednak się kończy. Ukochany okazuje się tyranem.

Zrozpaczona Polka wraca do kraju, zabierając ze sobą dzieci. Ich ojciec-Arab rusza tropem uciekinierów i wykrada maluchy... Tak w skrócie przedstawia się scenariusz filmu fabularnego z cyklu "Prawdziwe historie", który niebawem zrealizuje TVN.

Główną rolę zaproponowano Alicji Bachledzie-Curuś (28 l.). Aktorka jednak odrzuciła propozycję.

"Nie udało nam się dojść do porozumienia w kwestiach finansowych" - twierdzi osoba z produkcji w rozmowie z "Na żywo". "Pani Bachleda zażądała hollywoodzkiej stawki, czyli 100 tys. dolarów, podczas gdy najwyższe honoraria polskich aktorów za cały tego typu film wynoszą 100 tys. zł. Na jej miejsce zaangażujemy prawdopodobnie Magdę Kumorek" - dodaje źródło pisma.

Alicji do gustu nie przypadł podobno scenariusz. Osoba z jej otoczenia twierdzi, że za bardzo przypominał on jej prywatne życie.

"Ona też ma dziecko z obcokrajowcem, z amerykańskim gwiazdorem Colinem Farrellem. Ich miłość, która wybuchła na planie filmu 'Ondine', szybko się wypaliła. Syna Henia wychowuje sama. W przeciwieństwie do bohaterki filmu, z byłym partnerem utrzymuje dobre relacje, a Colin nie robi problemów, gdy Alicja chce zabrać ich synka do Polski" - zdradza.

Ala chętnie zagrałaby w ojczyźnie ciekawą rolę, ale nie taką, która utrwaliłaby jeszcze wizerunek cierpiętnicy. Ona chce przed nim uciec.

Zdjęcie

Alicja Bachleda-Curuś, Colin Farrell /Splashnews
Alicja Bachleda-Curuś, Colin Farrell
/Splashnews

(4/2012)

Artykuł pochodzi z kategorii: Plotki

Na żywo

Reklama

Reklama

Wasze komentarze do artykułu Alicja wstydzi się romansu z Colinem? (164)

  • 02.02 (12:17)
    ~poinformowany
    Przecież rolę Zosienki w "Panu Tadeuszu" dostała dzięki znajomości rodziny z Wajdą. Przy wódce ustalili, że nie pasuje, by pannica pracowała jak tysiące innych Polek i wcisnęli ją do filmu. Z tą końską szczeną to może spokojnie startować na Wielkiej Partubickiej czy jak to się tam nazywa.
  • 31.01 (15:45)
    ~Lidia
    ~kjPokaż komentarz

    Jaka kariera? W ogole glupota bylo zaproszenie jej jako jurorki do festiwalu filmowego. Chyba sama to sobie zalatwila,zeby pokazac Colinowi jaka to z niej szycha w Polsce. COlin dobre czasy tez juz ma za soba, Alexander zaprzepascil jego kariere i Farrell spadl do III ligi.ona sobie spieprzyła wizerunek tym romansem, i opowiadaniem o nim w koło nawet w Polsce. W usa nikt o niej nie mówi, nie pisze na czerwonym dywanie dziennikarze jasno dawali jej odczuć, że jest "nikim" w tym biznesie nie dopuszczając jej nawet do głosu. Szkoda, bo w Polsce mogła zrobić kariere nawet po powrocie ze stanów, teraz wszyscy już wiedzą, jak ta mizerna kariera oparta na dupsku wygląda i nawet w kraju nie ma szacunku do jej osoby
    Ależ z Ciebie zawistna i złośliwa istota,współczuję Twoim bliskim
  • ~Link sponsorowany
  • 30.01 (11:40)
    ~Lucy
    Alicja nie ma się czego wstydzić ,zakochała się przeżyła piękną miłość jak sama mówi ma cudowne dziecko ,sławę,swoje miejsce na ziemi i alimenty które dają jej poczucie bezpieczeństwa.Jest piękną, inteligentną ,zrealizowaną wolną kobietą która teraz może postawic na karierę.Powodzenia życzę w show businesie.
  • 30.01 (09:24)
    ~p74
    Nie ma sie co dziwic, kolo ma aparycje taniego podrywacza z pod wiejskiej dyskoteki, poza tym to pijak i rozpustnik jak wiekszosc Irlandczykow. A Ala pochodzi z dobrej rodziny i ma wiecej pieniedzy niz Colin.
  • 30.01 (04:36)
    ~ala_lala
    ~,.lpromowana na siłę na gwiazdkę przez układy . Ni to talentu, ni urody, zero stylu, klasy, intelektu czy obycia.......


    w zupelnosci sie zgadzam, bez talentu i urody, reszta ujdzie