Reklama
Reklama

Agnieszka Kotulanka: Czy pomoże jej przyjaciel sprzed lat?

Agnieszka Kotulanka (59 l.) jest w dramatycznej sytuacji. Aktorka odrzuca jednak każdą pomoc i to od najbliższych jej osób. Czy w końcu znajdzie się ktoś, kto będzie wiedział, jak jej pomóc?

Jej dramatyczne zmagania z chorobą śledziła cała Polska. Wszyscy odetchnęli nieco, kiedy udało się w końcu namówić ją na leczenie. 

Ale w terapii najlepszym wsparciem jest regularna praca i pomoc najbliższych. 

Tymczasem Agnieszka Kotulanka (59 l.) nie gra. Były mąż Jacek Sas-Uhrynowski (59 l.) mieszka w Kanadzie, a z przyjaciółmi sprawa też nie wygląda najlepiej. 

Tylko córka Kasia znajduje z aktorką wspólny język. Może gwieździe "Klanu" byłoby łatwiej, gdyby starzy przyjaciele sobie o niej przypomnieli…

Reklama

Były lata 80. Agnieszka Kotulanka i Jacek Sas-Uhrynowski byli młodym aktorskim małżeństwem. W stołecznym Teatrze Współczesnym zaprzyjaźnili się z Krzysztofem Stelmaszykiem (57 l.). Byli zgraną paczką. Niedługo potem los rzucił ich do Kanady. 

Najpierw wyjechała Agnieszka z mężem i 4-letnim synem Michałem. 2-letnia wtedy córeczka Kasia została z dziadkami w Polsce. Aktorka wyjeżdżała niechętnie, bo jej kariera rozwijała się obiecująco. Ale mąż nalegał.

Czuł się niedoceniony. W Polsce nie widział dla siebie perspektyw. Także finansowych. W tym samym czasie w Kanadzie znalazł się także Krzysztof Stelmaszyk.

W kraju odnosił zawodowe sukcesy, ale zarabiał mało. Mieszkanie z żoną, teściową i dwoma synami w maleńkim mieszkanku przy Trasie Łazienkowskiej wykańczało go. Za namową rodziny z Toronto podjął decyzję o wyjeździe. Na 4 bilety musiał się zapożyczyć…

Był tokarzem, monterem i kucharzem. Kiedy podszkolił język, awansował na pracownika biurowego. Wreszcie stać go było na wynajęcie domu z widokiem na las, a nawet na wymarzone podróże. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie tęsknota.

Za teatralną kurtyną, sceną i publicznością. Zapragnął wrócić do zawodu, choć dla swojej decyzji nie znajdował zrozumienia w rodzinie. Agnieszka Kotulanka natomiast rozumiała go jak nikt. Ona także tęskniła za teatrem. I za Polską, w której zostawiła córkę. Wspólne odczucia zbliżyły parę aktorów… 

Miała wrócić do kraju tylko na chwilę. Po to, by zabrać Kasię. Ale stało się inaczej. Wystąpiła na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Odniesiony sukces uświadomił jej, że tylko w Polsce jest sobą. Została. Tym bardziej że między nią a mężem nie układało się od dawna.

Wtajemniczeni twierdzą, że Jacek Sas-Uhrynowski nie mógł wybaczyć żonie zażyłości z Krzysztofem Stelmaszykiem. Rozwiedli się.

Ponoć aktor zawsze miał na nią ogromny wpływ. Być może, gdyby wykonał wobec dawnej przyjaciółki jakiś serdeczny gest, łatwiej byłoby jej walczyć o każdy nowy dzień…

Rewia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy